Ah, zapomnialabym ! Wracam na chwile do "mokrego jedzenia".
Dzieki poradom "Dobrej Forum'owej Wrozki" (sama sie rozpozna

), po pierwszych zakupach Sheby, Pro Planu i Gourmet Gold (ktore, jak mi wskala Dobra Wrozka, prawdziwej

zawieraja niewiele), nabylam Almo Nature (chyba z 6 roznych smakow, wszystkie rybne).
No i TRACH !
Moja Misia bardzo ladnie jadla "malorybne" Shebe (bez trzesienia uszami i 1 pudeleczko na 3 razy, ale spokojnie te swoje male porcje zjadala, z czego bardzo sie cieszylam).
Almo Nature (narazie otworzylam "Ryby z oceanu" i "Tunczyk z pstragiem") natomiast laduja cale w smietniku

Kicia ledwo co powacha - mowy nie ma zeby ruszyla !
Chyba te wszystkie "swinstwa" ktorym kiepskie puszki/pudelka sa napychane mojej Missy smakuja. A dobre rybki : nie....
No ale przeciez nie bede jej dawac zapychaczy, tylko dlatego, ze je je ... A moze jednak, od czasu do czasu ? W koncu my tez czasem w Mc Donaldzie jadamy...(raz na ruski rok, coprawda

) Co radzicie, e-cioteczki, dla mojej Missuni ?