Strona 42 z 196

Re: Jaskier

: 10 cze 2017, 10:09
autor: yamaha
Alez sliczna Lajza :milosc: :milosc: :milosc: :milosc:

Re: Jaskier

: 10 cze 2017, 12:52
autor: Yolla
ozon pisze: 10 cze 2017, 02:48 OK, zrozumiałam.

Ale nie zapomnij trzasnąć im jeszcze kilku fotek w celach rozrywkowych.

EOT.
Podpisuję się pod postem Asi niestety :((((
Koty potrzebują realnej pomocy a nie prezentacji na kocim forum :-/////

Re: Jaskier

: 10 cze 2017, 13:09
autor: Jaskier
Yolla pisze: 10 cze 2017, 12:52
ozon pisze: 10 cze 2017, 02:48 OK, zrozumiałam.

Ale nie zapomnij trzasnąć im jeszcze kilku fotek w celach rozrywkowych.

EOT.
Podpisuję się pod postem Asi niestety :((((
Koty potrzebują realnej pomocy a nie prezentacji na kocim forum :-/////
Prezentacja jest tylko przy okazji realne pomocy - łapania i przekazywania patrolowi ze schroniska lub wsadzania do rynny będącej "podwórkiem" tej kociej rodziny. Jestem tam w pracy i nie mam czasu robić za paparazzo. Realna pomoc w stylu sterylki i budki to już rola właściciela domu a nie moja.

Na rozluźnienie, mój brytyjski gentleman ;-))
Obrazek

Re: Jaskier

: 10 cze 2017, 13:54
autor: Luinloth
A masz jakiś kontakt z właścicielem posesji? Żeby mu powiedzieć, że ma koty i zasugerować postawienie budki i sterylkę kociej mamy. Czy to ten kolega?

Re: Jaskier

: 10 cze 2017, 15:34
autor: Jaskier
Luinloth pisze: 10 cze 2017, 13:54 A masz jakiś kontakt z właścicielem posesji? Żeby mu powiedzieć, że ma koty i zasugerować postawienie budki i sterylkę kociej mamy. Czy to ten kolega?
Mam kontakt, to mój kolega i świeży właściciel domu w jednej osobie. Dowiedział się o kotach w dniu, gdy znalazłem Giganta ale nie jest ich miłośnikiem (oględnie mówiąc) więc na budkę czy sterylkę raczej bym nie liczył.
To wolno żyjąca kotka i mam teorię, że okociła mu się w dachu dlatego że była cisza i spokój bo przed samą sprzedażą domu nikt w nim nie mieszkał. Niewykluczone że to czyjaś wychodząca kotka - nie znam żadnych szczegółów.

Re: Jaskier

: 10 cze 2017, 15:57
autor: Luinloth
Jaskier pisze: 10 cze 2017, 15:34 Dowiedział się o kotach w dniu, gdy znalazłem Giganta ale nie jest ich miłośnikiem (oględnie mówiąc) więc na budkę czy sterylkę raczej bym nie liczył.
Spróbuj mu zagrać na emocjach, że uratuje parę małych istnień stawiając budkę :) Co do sterylki, to jeśli nie lubi kotów to rzeczywiście może nie chcieć się zająć kotką po zabiegu, może lepiej byłoby mu dać namiary na jakąś fundację?

Re: Jaskier

: 10 cze 2017, 16:22
autor: Jaskier
Luinloth pisze: 10 cze 2017, 15:57
Jaskier pisze: 10 cze 2017, 15:34 Dowiedział się o kotach w dniu, gdy znalazłem Giganta ale nie jest ich miłośnikiem (oględnie mówiąc) więc na budkę czy sterylkę raczej bym nie liczył.
Spróbuj mu zagrać na emocjach, że uratuje parę małych istnień stawiając budkę :) Co do sterylki, to jeśli nie lubi kotów to rzeczywiście może nie chcieć się zająć kotką po zabiegu, może lepiej byłoby mu dać namiary na jakąś fundację?
Jedyne co może "kupić" to argument że albo będzie miał koty, albo szczury. To może go przekonać. Może żona będzie bardziej reformowalna.
Fundację? Opowiadaj...

Re: Jaskier

: 10 cze 2017, 18:13
autor: fjolka
Jaskier pisze: 10 cze 2017, 13:09 Na rozluźnienie, mój brytyjski gentleman ;-))
Obrazek
No przystojniacha, że hej :)

Re: Jaskier

: 11 cze 2017, 08:48
autor: Kasik
Ciężki temat został poruszony. Maluszki są cudne, ciężki mają start w życie :((((

Ponieważ mieszkam na tej samej wichurze co Marek, od razu powiem, że na pomoc fundacji raczej nie ma co liczyć, tzn mi zawsze odmawiano i kazano radzić sobie samej. Kocich bied jest tyle, ze Viva pomaga w naprawdę skrajnych przypadkach. Z drugiej strony nie ma się co dziwić, domy tymczasowe pękają w szwach, a teraz jest świeży wysyp maluchow :((((

Sugerowanie Markowi pełnej opieki z odrobaczeniem maluchów, opieką weterynaryjną jest raczej nie na miejscu, ciężko jest pomagać nie na swoim podwórku, będąc w pracy, przy braku chęci właściciela posesji.

Marek, jeśli możesz wystaw kotom wodę w zacienionym miejscu i suchą karmę, o ile dwie miski nie będą przeszkadzać koledze. Mokra karma przy tej pogodzie nie zda egzaminu. Trzeba sprawdzić, czy w tej rynnie nie ma więcej Diabłów ;-)) Jeśli mozesz to zadzwoń do fundacji Viva, jak zadzwoni chłopak i opowie rzewną opowieść o malutkich kotkach w rynnie to jest szansa, że ktoś się zlituje. Ja tam nie zadzwonię bo mnie juz znają, w goleniowskim TOZie tez mam pozamiatane :lol:

Muszę sprawdzić z koleżanka Ania od Pieczarek (Ciebie jeszcze nie było na forum Marku , kiedy robiliśmy zrzute na szczecińskie kotki ;-)) ) gdzie ona za darmo sterylizuje koty i czy temat jest aktualny...

Będę myśleć intensywnie, teraz musze się pospieszyć bo lecę dzisiaj na komunię,
wieczorem lub jutro się odezwę :)

P.S. Jaskierek cudny, pięknie mu w tej muszce :serce:

Re: Jaskier

: 11 cze 2017, 10:08
autor: ozon
Kasik pisze: 11 cze 2017, 08:48 Sugerowanie Markowi pełnej opieki z odrobaczeniem maluchów, opieką weterynaryjną jest raczej nie na miejscu, ciężko jest pomagać nie na swoim podwórku, będąc w pracy, przy braku chęci właściciela posesji.
Napiszę po prostu - założyłam, że skoro Marek miał czas, ochotę i możliwość, żeby skonstruować tymczasową skrzynkę do przetrzymania maluchów, przeprowadzić w ich sprawie "śledztwo" wśród sąsiadów, a potem obfocić całą rodzinę, to będzie miał też wolę i możliwość, żeby realnie pomóc żyjącym "na wyciągnięcie ręki" kotom w trudnej sytuacji. Jeśli jest to nie na miejscu, cóż, szanuję, Kasiu, Twoje zdanie, ale pozostanę przy swoim.

I oczywista i tak Cię kocham :mrgreen: :kiss: