Jaskier

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jaskier

Post autor: yamaha »

Alez sliczna Lajza :milosc: :milosc: :milosc: :milosc:
Awatar użytkownika
Yolla
Agilisowy Rezydent
Posty: 2533
Rejestracja: 06 kwie 2013, 16:22
Płeć: kobieta
Skąd: Białystok

Re: Jaskier

Post autor: Yolla »

ozon pisze: 10 cze 2017, 02:48 OK, zrozumiałam.

Ale nie zapomnij trzasnąć im jeszcze kilku fotek w celach rozrywkowych.

EOT.
Podpisuję się pod postem Asi niestety :((((
Koty potrzebują realnej pomocy a nie prezentacji na kocim forum :-/////
Awatar użytkownika
Jaskier
Agilisowy Rezydent
Posty: 1747
Rejestracja: 09 sty 2017, 18:55
Płeć: mężczyzna
Skąd: Szczecin

Re: Jaskier

Post autor: Jaskier »

Yolla pisze: 10 cze 2017, 12:52
ozon pisze: 10 cze 2017, 02:48 OK, zrozumiałam.

Ale nie zapomnij trzasnąć im jeszcze kilku fotek w celach rozrywkowych.

EOT.
Podpisuję się pod postem Asi niestety :((((
Koty potrzebują realnej pomocy a nie prezentacji na kocim forum :-/////
Prezentacja jest tylko przy okazji realne pomocy - łapania i przekazywania patrolowi ze schroniska lub wsadzania do rynny będącej "podwórkiem" tej kociej rodziny. Jestem tam w pracy i nie mam czasu robić za paparazzo. Realna pomoc w stylu sterylki i budki to już rola właściciela domu a nie moja.

Na rozluźnienie, mój brytyjski gentleman ;-))
Obrazek
Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 5036
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Jaskier

Post autor: Luinloth »

A masz jakiś kontakt z właścicielem posesji? Żeby mu powiedzieć, że ma koty i zasugerować postawienie budki i sterylkę kociej mamy. Czy to ten kolega?
Awatar użytkownika
Jaskier
Agilisowy Rezydent
Posty: 1747
Rejestracja: 09 sty 2017, 18:55
Płeć: mężczyzna
Skąd: Szczecin

Re: Jaskier

Post autor: Jaskier »

Luinloth pisze: 10 cze 2017, 13:54 A masz jakiś kontakt z właścicielem posesji? Żeby mu powiedzieć, że ma koty i zasugerować postawienie budki i sterylkę kociej mamy. Czy to ten kolega?
Mam kontakt, to mój kolega i świeży właściciel domu w jednej osobie. Dowiedział się o kotach w dniu, gdy znalazłem Giganta ale nie jest ich miłośnikiem (oględnie mówiąc) więc na budkę czy sterylkę raczej bym nie liczył.
To wolno żyjąca kotka i mam teorię, że okociła mu się w dachu dlatego że była cisza i spokój bo przed samą sprzedażą domu nikt w nim nie mieszkał. Niewykluczone że to czyjaś wychodząca kotka - nie znam żadnych szczegółów.
Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 5036
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Jaskier

Post autor: Luinloth »

Jaskier pisze: 10 cze 2017, 15:34 Dowiedział się o kotach w dniu, gdy znalazłem Giganta ale nie jest ich miłośnikiem (oględnie mówiąc) więc na budkę czy sterylkę raczej bym nie liczył.
Spróbuj mu zagrać na emocjach, że uratuje parę małych istnień stawiając budkę :) Co do sterylki, to jeśli nie lubi kotów to rzeczywiście może nie chcieć się zająć kotką po zabiegu, może lepiej byłoby mu dać namiary na jakąś fundację?
Awatar użytkownika
Jaskier
Agilisowy Rezydent
Posty: 1747
Rejestracja: 09 sty 2017, 18:55
Płeć: mężczyzna
Skąd: Szczecin

Re: Jaskier

Post autor: Jaskier »

Luinloth pisze: 10 cze 2017, 15:57
Jaskier pisze: 10 cze 2017, 15:34 Dowiedział się o kotach w dniu, gdy znalazłem Giganta ale nie jest ich miłośnikiem (oględnie mówiąc) więc na budkę czy sterylkę raczej bym nie liczył.
Spróbuj mu zagrać na emocjach, że uratuje parę małych istnień stawiając budkę :) Co do sterylki, to jeśli nie lubi kotów to rzeczywiście może nie chcieć się zająć kotką po zabiegu, może lepiej byłoby mu dać namiary na jakąś fundację?
Jedyne co może "kupić" to argument że albo będzie miał koty, albo szczury. To może go przekonać. Może żona będzie bardziej reformowalna.
Fundację? Opowiadaj...
Awatar użytkownika
fjolka
Posty: 62
Rejestracja: 04 kwie 2017, 00:00
Płeć: Kobieta
Skąd: Trójmiasto

Re: Jaskier

Post autor: fjolka »

Jaskier pisze: 10 cze 2017, 13:09 Na rozluźnienie, mój brytyjski gentleman ;-))
Obrazek
No przystojniacha, że hej :)
Awatar użytkownika
Kasik
Agilisowy Rezydent
Posty: 5350
Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
Płeć: kobieta
Skąd: Szczecin

Re: Jaskier

Post autor: Kasik »

Ciężki temat został poruszony. Maluszki są cudne, ciężki mają start w życie :((((

Ponieważ mieszkam na tej samej wichurze co Marek, od razu powiem, że na pomoc fundacji raczej nie ma co liczyć, tzn mi zawsze odmawiano i kazano radzić sobie samej. Kocich bied jest tyle, ze Viva pomaga w naprawdę skrajnych przypadkach. Z drugiej strony nie ma się co dziwić, domy tymczasowe pękają w szwach, a teraz jest świeży wysyp maluchow :((((

Sugerowanie Markowi pełnej opieki z odrobaczeniem maluchów, opieką weterynaryjną jest raczej nie na miejscu, ciężko jest pomagać nie na swoim podwórku, będąc w pracy, przy braku chęci właściciela posesji.

Marek, jeśli możesz wystaw kotom wodę w zacienionym miejscu i suchą karmę, o ile dwie miski nie będą przeszkadzać koledze. Mokra karma przy tej pogodzie nie zda egzaminu. Trzeba sprawdzić, czy w tej rynnie nie ma więcej Diabłów ;-)) Jeśli mozesz to zadzwoń do fundacji Viva, jak zadzwoni chłopak i opowie rzewną opowieść o malutkich kotkach w rynnie to jest szansa, że ktoś się zlituje. Ja tam nie zadzwonię bo mnie juz znają, w goleniowskim TOZie tez mam pozamiatane :lol:

Muszę sprawdzić z koleżanka Ania od Pieczarek (Ciebie jeszcze nie było na forum Marku , kiedy robiliśmy zrzute na szczecińskie kotki ;-)) ) gdzie ona za darmo sterylizuje koty i czy temat jest aktualny...

Będę myśleć intensywnie, teraz musze się pospieszyć bo lecę dzisiaj na komunię,
wieczorem lub jutro się odezwę :)

P.S. Jaskierek cudny, pięknie mu w tej muszce :serce:
Awatar użytkownika
ozon
Agilisowy Rezydent
Posty: 2239
Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
Płeć: kobieta
Skąd: Tajgówko Małe :)

Re: Jaskier

Post autor: ozon »

Kasik pisze: 11 cze 2017, 08:48 Sugerowanie Markowi pełnej opieki z odrobaczeniem maluchów, opieką weterynaryjną jest raczej nie na miejscu, ciężko jest pomagać nie na swoim podwórku, będąc w pracy, przy braku chęci właściciela posesji.
Napiszę po prostu - założyłam, że skoro Marek miał czas, ochotę i możliwość, żeby skonstruować tymczasową skrzynkę do przetrzymania maluchów, przeprowadzić w ich sprawie "śledztwo" wśród sąsiadów, a potem obfocić całą rodzinę, to będzie miał też wolę i możliwość, żeby realnie pomóc żyjącym "na wyciągnięcie ręki" kotom w trudnej sytuacji. Jeśli jest to nie na miejscu, cóż, szanuję, Kasiu, Twoje zdanie, ale pozostanę przy swoim.

I oczywista i tak Cię kocham :mrgreen: :kiss:
Zablokowany