Szopi pisze:jeju, dopiero widzę (ależ mi wstyd), że Ninoczka ma kompana, a już chciałam do Was pisać PW z zapytaniem jak się miewacie.
Naprawdę przeogromnie się cieszę, że zdecydowaliście się na drugie futerko
Dużo szczęścia Merlinku

nie frasuj się Szopisiu:) wiem jak to jest z czasem, sama go naciągam jak mogę i podczytuję czasem wątki na telefonie na dobranoc ale nie odpisuje bo wiadomo... czas...
a poza tym wkleję to co napisałam już w wątku o drapakach o fatum okropnym
zamówiłam drapak w Rufi
w terminie czyli wczoraj dostałam maila że nadano przesyłke, radośnie ją śledziłam
rano zadzwonił kurier że przesyłka jest i czy będzie ktoś w domu koło 12
przywiózł przesyłkę, wszyscy rzucili się odpakowywać z Merlinem na czele tylko Nina weszła do kanapy...
rozpakowałam kawałek a tam tuba w sztruksie...
ja za telefon - odebrała Pani jakaś mówiąc ze szefa nie ma i jest za granicą
po poludniu moze sie wyjasni o co chodzi...
jak bede znow czekac trzy tygodnie to załamka, merlin wpadł do tej odkrytej tuby i obwąchał ją całą...
no jakies fatum (bo jeszcze w dodatku mam rwę kulszową akurat na swieta;( )
no fatum przyznajcie sami
ale mam maszyne do chleba ktora upiecze mi babke, kaczka sie sama upiecze w piekarniku, keksa dzieci rozkrecą mikserem, jajka sie malują rączkami córci... żeby tylko tak nie bolało... zastrzyki zaczynają działać ale... dobrze ze pociecha z kotów jest ktore co rusz mi na łóżko wskakują i pocieszają, Merlin mi nawet zrobił peeilng czoła ;p;p;p
a Nina sie uklada na stopach zebym sie tak nie krecila juz ;p