Strona 43 z 59

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 lis 2012, 20:14
autor: Amber
Juz jestesmy :-)

Przedstawiam Wam - to Casi <mrgreen> Imie z hodowli to Casanova, zostajemy przy nim, ale bedziemy skrotu uzywac :-)
Zdjecie jest sredniej jakosci, nie oddaje do konca koloru, jutro zrobie lepsze.

Obrazek

Droga 2-godzinna minela nam w miare. Casi marudzil i plakal troszeczke, ale nie bylo to jakos meczace.
Gdy weszlismy do domu i otworzylismy transporter, Casi ciekawie wyszedl na zewnatrz i zaczal zwiedzac. Brownie podszedl do niego i w pierwszym momenciu skulil sie, wygladal na mocno wystraszonego.
Za to Casi nic sie tym nie przejal i zwiedzal dalej. Wiec Brownis zaczal za nim chodzi krok w krok i go wachac. Trwalo to jakies 10 minut.
Ja juz bylam zadowolona, ze Brownie tak super sie zachowal, a on wtedy zaczal sie na Casiego rzucac... Niby nie tak mocno na poczatku, wygladalo to jak zabawa. Tym bardziej, ze Casi do niego ciagle wracal.
Ale potem Brownis zaczal mu na szyje skakac i go podgryzac. Tak mocno, ze Casi zapiszczal.
Powtorzylo sie to kilka razy, wiec ich rodzielilismy. Casi w sypialni, a Brownis w salonie.
W miedzyczasie Casi pieknie zjadl i poszedl do kuwetki, Brownis tak samo i poszedl spac.
A Casi zaczal sie miziac... Bylam i jestem W SZOKU!!! <wow>
W zyciu nie przypuszczalam, ze kotus moze byc taki przytulasny. Pani z hodowli nam powiedziala, ze jeszcze nie miala tak przytulasnego kociaka, ale pomyslalam, ze pewnie bedzie sie normalnie przytulal, a on nie odchodzi od czlowieka.
Lezy na kolanach, albo przy boku, albo na piersi... Ciagle wtulony i ciagle na pelnym traktorze <zakochana>

Po jakims czasie przynioslam Brownisia do sypialni, zaczelismy sie z nimi bawic, miziac je na przemian, ale fajnie bylo tylko kilka minut, bo Brownis znowu zaczal Casiego w szyje atakowac <sad>
Wiec ja znowu siedze w salonie z Brownisiem, TZ z Casim w sypialni. I spac tez bedziemy dzisiaj oddzielnie.
Wiem, trzeba cierpliwosci, wszystko czytalam, bylam przygotowana, ale jednak byc w takiej sytuacji samemu jest ciezko.
Myslalam, ze Brownis bedzie sie lepiej zachowywac i latwiej pojdzie wspolna akceptacja. No nic, musze poczekac...

Ale Casiego juz uwiebiam ogrooomnie <serce>

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 lis 2012, 20:18
autor: yamaha
Heeeeeeeeeeeeeej Maluszku, witaj na naszym forum, zobaczysz, bedzie Ci tu dobrze !
Jestes sliczny, i w dodatku Pancia mowi, ze PRZYTULASTY..... <zakochana>
Fajnie, ze juz jestes w domku.
A ten wiekszy, czekoladowy, to tylko tak dla hecy Cie podgryza, nic sie nie martw ;-))

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 lis 2012, 20:19
autor: Miss_Monroe
Maluszek jest cudowny <hura> ! Trzymam mocne <ok> za dogadanie Casiego i Browniska !

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 lis 2012, 20:21
autor: Sonia
Będzie dobrze tylko troszkę czasu musi minąć.
A maluch jest przeuroczy i kolorek i charakterek - super :-)

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 lis 2012, 20:23
autor: Joanna P.
Pysznie będzie w tym wątku, a za niedługo też zabawnie jak maluchy zaczną wspólne zabawy :-) Casi jest śliczny <zakochana>

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 lis 2012, 20:42
autor: Audrey
Jaki on jest śliczny. Mały łamacz serc. I w dodatku przytulasek.
Musi minąć trochę czasu i Browniś zaakceptuje cynamonka.

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 lis 2012, 20:45
autor: Julcik
Cieszę się, że maluszek już u Was :)
Kciuki za aklimatyzację <ok> <ok>

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 lis 2012, 21:32
autor: Witcha
super że kiciuś jest już z Wami i że taki ma charakterek miziasty

Brownie musi pewno przywyknąć, to nowe dla niego "wyzwanie"... oby jak najszybciej się udało kociastym dogadać...

głaski dla dwóch pięknych futerek :) :kotek: :kotek:

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 lis 2012, 21:42
autor: asiak
Super, że Casi już jest u Was :-) Jest prześliczny :kotek:
Za szybkie dogadanie się kociaczków <ok>

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 lis 2012, 23:20
autor: Amber
Dziekujemy Wam bardzo :-)
Strasznie ciezkie sa to chwile, jak trzeba trzymac kotki oddzielnie...

Tym, czy jestem ogromnie zaskoczona to szybka aklimatyzacja Casiego u nas. Teraz sobie spokojnie spi z TZ w sypialni, najedzony, wykuwetkowany, wyraznie szczesliwy <wow>
Za to Brownis sie denerwuje... Staram sie go uspokoic, ale nie jest latwo.
Przypuszczam, ze gdyby ich stosunki zalezaly tylko od Casiego to bylaby bloga cisza i spokoj, z czasem pewnie przyjazn i milosc, a tak jest podgryzanie przez Brownisia, na co nie chce pozwolic. Szkoda mi Casiego jak tak popiskuje przy tym...
Musze uzbroic sie w cierpliwosc :-)

Tak mi sie przypomnialo jak pisalysmy, ze Brownis to pan i wladca swojego drapaka...
Dzisiaj Casi chcial na drapak wejsc, to Brownis wskoczyl szybciej i go spychal. Maly kochany maly samolubek <hm>