cheshire pisze:Dzięki Ewcia

Chciałam do Ciebie pisać, mam nadzieję, że bez problemów dojechaliście. Miło było się spotkać i do następnego, bo Wegunia jeszcze nie jedną wystawę zawojuje (ocenę i opinię sędzimy miała super - BTW ja za chiny nie umiem tej karteczki rozczytać <mrgreen> ) a ja chyba zdecyduję się z Newtonem do Premiora dociągnąć.
P.S. Po tych emocjach juz chyba mi migrena przeszła <lol>

Faktycznie pismo sędzina ma iście lekarskie.... chyba pójdę do apteki, żeby to rozczytać.... tylko jest jeszcze jeden problem

nawet nie wiem w jakim to języku czy czeski czy angielski
Gdy spakowałam ją do samochodu, podrapałam pod bródką i powiedziałam, że teraz jedziemy do domku to zaczęła mruczeć

Dobrze, że szybciej wyjechałyśmy do domku, bo Wegunia po powrocie już jest wypoczęta, najedzona i kuwetka też była.... teraz czas na szaleństwo i jeszcze raz szaleństwo

))))
I powiem Wam jeszcze jedno <tańczy> jeszcze nigdy /tak jak podczas wystawy/ Wegunia mi tyle czasu nie przesiedziała na kolankach i dawała się tak długo miziać <tańczy> <serce> <tańczy>
Tak myślałam, że załapałaś bakcyla i teraz będziesz śmigać na wystawy

super! Trzymam za Was kciuki! <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> Po takim sukcesie to i migrena sobie poszła
