Strona 6 z 299

: 07 lis 2011, 16:04
autor: kotku
Oj dlatego właśnie zawsze chciałam mieć brytka.. po pierwsze są najpiękniejsze! po drugie są spokojne, leniwcowate, takie przytulaki.
No i proszę. Przestraszyłam się alergii i zamiast ułożonego brytka mam kochanego, ale jednak przede wszystkim wariata :brzydal:
Jak tak dalej pójdzie to mąż nas z domu wyrzuci ;(
Nie będę mówiła co wyprawiał wczoraj bo nie zmieści mi się na jednej stronie. Czy kotom można podawać środki uspokajające?

: 08 lis 2011, 13:36
autor: jasminka
Przepraszam że to napisze ale te środki to sobie i mężowi proszę podać :-(

: 08 lis 2011, 17:26
autor: kotku
Proszę :) Chętnie sobie podam.
Mam tylko nadzieję, że moje retoryczne pytanie nie było potraktowane na poważnie.

: 08 lis 2011, 20:04
autor: Ishin
Pamietam jak Zenek byla takim rozrabiaka :brzydal: Ale jak juz wszedl w dorosle kocie zycie, to zrobil sie z niego mega len, nie odpuscil tylko polowania na schaboszczaka, którego akurat sie ubijalo <mrgreen>
A brytki sa jednak inne, w mojej widze prawdziwa angielska dame, która nie ponizy sie do jakis tam wyglupów, male polowanie na rózowa myszke w zupelnosci wystarczy.

: 08 lis 2011, 20:12
autor: Alicja
Chyba jednak nie ;-))
Pocieszę Cię, mój Maru wcale nie jest spokojnym, leniwym brytkiem.
Zrzuca doniczki, demoluje opakowania karm/żwirku/mydła w płynie, chodzi po blacie w kuchni mimo że nie może i zrzuca co mu się akurat spodoba, drapie moje laczki jak podchodzi się przywitać, obgryza kwiaty, pogryzł róg drzwiczek drewnianej szafy i zabezpieczenia otworów w drzwiach, wyrzuca skarpetki z szuflady, wyjada kotce jedzenie, pyskuje, udaje górnika w kuwecie, rozmawia w nocy z żarówką, depcze w mokrym brodziku i stempluje potem podłogę, otwiera drzwi od łazienki wtedy kiedy nie powinien;), z krzeseł w jadalni zwisają nitki, a ostatnio coś mu się nie chce myć. Teraz śpi, z głową opartą na poduszce i zbiera siły <diabeł> Nie jest rozpuszczony, tylko uparty. :axe:
Po prostu mamy młode koty. Ja jeszcze nie straciłam do końca nadziei, może się uspokoi z czasem ;-))
Jak to Dorszka pisała o brytach:
Kupujący musi więc być świadomy, że to wszystko, co przeczyta na stronach wszystkich hodowli na temat spokoju tych kotów, dotyczy zasadniczo kotów dorosłych.
Kociaki muszą się wyszaleć :-)

: 08 lis 2011, 20:13
autor: Alicja
Ishin pisze:A brytki sa jednak inne, w mojej widze prawdziwa angielska dame, która nie ponizy sie do jakis tam wyglupów, male polowanie na rózowa myszke w zupelnosci wystarczy.
Kotka też u mnie spokojna i delikatna <święty> Przynajmniej na razie, tfu tfu <mrgreen>

: 08 lis 2011, 20:26
autor: kotku
Alicja dziękuję!! :)) Czuję się pocieszona. Choć nie powiem, żeby było mi łatwo.
Może też dlatego, że jest to mój pierwszy kot w ogóle.
Ale ja nie wiem.. nie umiem się na niego gniewać. Przyjdzie taki urwis, jak teraz, przytuli się, zamruczy dwa razy, ziewnie i zaśnie przytulony do mojego brzucha i koniec... jestem kupiona. Wybaczam mu wszystko i kocham nad życie <zakochana>

Ishin - polowanie na schaboszczaka może być! Przynajmniej coś wesołego. Rozmawiałam dziś z panem weterynarzem i powiedział, że kastracja oraz dorośnięcie może wiele nie pomóc, bo jak to określił: "Widzę diabła w oczach tego nygusa". Hehe.

Wybaczcie mi takie moje marudzenie... Po prostu jeszcze nie mogę wyjść z szoku, że ta mała dziwna i włochata kulka może siać takie zniszczenie. Dopiero dojrzewam psychicznie do pogodzenia się z pewnymi ograniczeniami. Ale będzie dobrze... co nie? :)

: 08 lis 2011, 20:33
autor: wlapka
ja również, bardzo spóźniona, ale witam ;-)) kociak słodki, a ze szaleje.. znam ja te dachowe szatany <diabeł> musi się dziecko wyszaleć, trzeba to przetrwać ;-))

: 08 lis 2011, 20:34
autor: Alicja
Szczerze mówiąc, to nie wiem ;-)) Musi być dobrze :-P Na razie chowajmy co cenniejsze rzeczy <mrgreen>
Uratowałaś tego biedaka, dałaś mu dom, mimo że marzysz o brytku - powinien Ci być wdzięczny bydlak a nie <lol>

Właśnie... Ten też, jak wstanie, to przyjdzie się pomiziać ;-)) a potem "grrrruuu, gru, gruuu" i się zacznie głupawka :brzydal:

: 08 lis 2011, 20:40
autor: kotku
wlapka pisze:ja również, bardzo spóźniona, ale witam ;-)) kociak słodki, a ze szaleje.. znam ja te dachowe szatany <diabeł> musi się dziecko wyszaleć, trzeba to przetrwać ;-))
hej hej :) przetrwać... przetrwać... wyszaleć.. matko, jest szansa, że się wyszaleje! :D