jutro Ninuś ma urodziny - kończy rok, mój syn nazwał to KOCIEMNASTKA
ze względu na antybiotyk podawany oraz te przeboje qpalkowe ostatnio nawet nie mam jak uczcic tej kociemnastki

zdjęcia też wychodzą fatalne w takie pochmurne dni (choć i tak popstrykam) więc po prostu będzieokrropnie duzo miziania (ale nie żeby jakoś inaczej niż normalnie;))
tak sobie rozmyślałam dziś jak to było jak przyjechała do nas ta malusia, schowała sie od razu pod szafę i tam siedziała... dopiero na drugi dzień ją zobaczyliśmy...
Nie umiała jeść suchej karmy, jadła po jednej namoczonej trochę chrupce z palców
Kuwetka na szczęście była opanowana
i jak ja zmieniłam zdanie o kotach dzięki Ninie i Ryśkowi też... a przede wszystkim ile dowiedziałam się z forum o kotach...
Jeszcze raz dziękuję Dorszce i wszystki życzliwym którzy cierpliwie odpowiadaja na pytania potrzebujących kocich opiekunów...

zdjęcie z czasów niedługo po tym jak Ninuś do nas przybył ale już podrósł troszkę... do mnie z tym różowym????

patrzę na wszystkich z góry

i widać jaka byłam czekoladowa ;)
ale cóż, trzeba było sie zawziąść w sobie i zczernieć, nie było rady, jak czarownica w domu
a taka malutka byłam... no naprawdę, tylko oczy i troszkę pysia
byłam taka mała, ze spokojnie wchodziłam do tego futerału na aparat...

ale jak to uwiecznili, na nic się to nie zdało, czarna dziura wchłonie wszystko ;p
ale chetnie uczyłam się wchodzic po drzewach

na parapet, bo tak sam z siebie był za wysoko...
potem przetrwałam kilka remontów... wciąż cos się remontuje, na szczęście już przywykłam...
no i potem pojawił sie Rysiek... ach Rysiek
jego kociemnastka juz całkiem niedługo, dzien po dniu dziecka... sie będzie działo ;)
głaski dla wszystkich kotków i koteczek
