Miot H - Clara i Ice Lilac British Velvet*CZ
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- basienka
- Hodowca
- Posty: 128
- Rejestracja: 17 cze 2009, 20:51
- Kontakt:
- Duduś
- Hodowca
- Posty: 207
- Rejestracja: 28 sie 2009, 17:56
- Kontakt:
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Mamy jednego liliowego chłopczyka. Jesteśmy przygotowani na to, że ten stan może się nie zmienić.
W brzuchu na pewno jest jeszcze jeden klusek. Clara jest w bardzo dobrej formie, cały czas, chociaż z przerwami, pracuje. Po konsultacjach podjęliśmy bardzo trudną decyzję, żeby czekać do rana. Ani kondycja Clary, ani czas akcji, ani stan kociaka na razie nie uzasadnia ingerencji. Oczywiście liczę się z tym, że dla niego może okazać się za długo. Taką na razie podjęłam decyzję, jeśli kociak nie urodzi się w nocy, rano dalsze konsultacje i decyzje.
Lilaczek bardzo silny, znów wyciągany na świat za nogi
Te pośladkowe porody, jeśli kociak wysupłany z błon, to prawdziwy koszmar. Clara bardzo szczęśliwa, ja chwilami myślę, że ona tak po pierwszym kocie się wycisza, bo już myśli tylko o tym dziecku, które widzi, a to co w brzuchu to już nieważne...
W brzuchu na pewno jest jeszcze jeden klusek. Clara jest w bardzo dobrej formie, cały czas, chociaż z przerwami, pracuje. Po konsultacjach podjęliśmy bardzo trudną decyzję, żeby czekać do rana. Ani kondycja Clary, ani czas akcji, ani stan kociaka na razie nie uzasadnia ingerencji. Oczywiście liczę się z tym, że dla niego może okazać się za długo. Taką na razie podjęłam decyzję, jeśli kociak nie urodzi się w nocy, rano dalsze konsultacje i decyzje.
Lilaczek bardzo silny, znów wyciągany na świat za nogi
