Ach, co to był za wyczerpujący tydzień... Zawalone poświątecznie biurko w pracy i organizacja okołoremontowa w domu trzymały nas skutecznie z daleka od forum... Chociaż ciągnęło bardzo <roll>
Amiśka również wygląda dziś na wyczerpaną <lol> Nie wiem czy to niskie ciśnienie, czy tak się zmęczyła pomaganiem... haha <lol>
W międzyczasie wczoraj obeszłyśmy 5 miesięcy Amisi

Solenizantka w przypływie dobrej woli zainteresowała się na chwilę swoim nowym tunelem

Ale (nie ma co ukrywać!) że zainteresowała się głównie dlatego, że "mądra" mamuśka wrzucała tam uparcie jej ukochaną piłeczkę <roll> <mrgreen>
Resztę swojego święta przeleniuchowała jak przystało na Brytyjkę w tak poważnym wieku <rotfl>
Za to dzisiejszy piękny wiosenny (nareszcie <tańczy>) dzień upłynął Amisi znów na leżakowaniu przerywanym bieganiem od okienka do okienka <zakochana>
Słoneczko, zielona trawka i śpiewające ptaszki najwyraźniej podobają się Amisiakowi
A korzystając z lenistwa Bzik został dziś zważony (musimy korzystać z takich okazji bo normalnie Bzik nie usiedzi ani chwilki spokojnie i dlatego jest Bzikiem <lol> ) i ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu waga pokazała 2.495 kg (no prawieee 2.500 8-) )
Cztery tygodnie temu przywiozłam Niunię z wagą 1.990 kg, więc przez ten czas przybyło nas pół kilograma z malutkim haczykiem <tańczy> <tańczy> <tańczy>
I jakież to cudowne cztery tygodnie były <zakochana>
Jak ja w ogóle mogłam wcześniej egzystować bez mojego najpiękniejszego na świecie kremowego Cudaczka...? <serce> <serce> <serce>