Dzis sie moja Misia bardzo "ksiezniczkowo" zachowala : piewsze kocie podrapanie mam za soba
Nic strasznego, krew sie strumieniami nie lala, ale 2 slady pazurkow mam....
Jak to sie stalo ? Misia jakos strasznie mialczala pod oknem w lazience, jakby nie wiem co na tym oknie bylo. A ze na okno sie wskoczyc nie da, (nie ma u nas parapetow) postanowilam ja podniesc i pokazac, ze miauczec nie ma co, bo zadnych ciekawych stworzen na tym oknie nie ma.
A moja Missunia (ktora nazwalam chwilowo "potworem") czegos sie chyba przestraszyla (albo nie wiem co) i koniecznie chciala sie wyrwac. No a ja, zeby jej nie puscic (jakby nie bylo, balam sie ze w cos walnie spadajac), pochylilam sie zeby ja postawic.
No ale w ten ulamek sekundy co sie nachylalam, przednie pazury juz sie do mojej skory "przyczepily".
I tak oto jestem troche podrapana (na szczescie nie mocno, chyba te swoje pazurki tak tylko ciut wystawila).
Chyba cale 15 sekund bylam na nia wsciekla, paskuda mala ! <lol>