Strona 52 z 1986

: 08 lip 2012, 06:29
autor: kosanna
Jak przeczytałam Twoje "zaklinanie rzeczywistości", że Qdłatka "na pewno ma pchły i kuleje" to umarłam ze śmiechu! Ja też powtarzam pewne zaklęcia jak mantrę, żeby tylko "nie popłynąć" w stylu: jeden kot mi wystarczy Ommm.... :-D
Wiewióra jest przepiękna <zakochana> z barnsoletkami i bez... :-)

: 08 lip 2012, 09:02
autor: yamaha
kosanna pisze:Jak przeczytałam Twoje "zaklinanie rzeczywistości", że Qdłatka "na pewno ma pchły i kuleje" to umarłam ze śmiechu! Ja też powtarzam pewne zaklęcia jak mantrę, żeby tylko "nie popłynąć" w stylu: jeden kot mi wystarczy Ommm.... :-D
Wiewióra jest przepiękna <zakochana> z barnsoletkami i bez... :-)
<lol> No przekonywalam sie, jak sie dalo <lol>
<oops> dziekuje za "przepiekna wiewiore"

: 08 lip 2012, 13:12
autor: Miss_Monroe
strojnisia... jednym słowem <lol>

: 08 lip 2012, 13:58
autor: yamaha
<lol> wlasnie spi w kartonie po mrozonkach <lol>
Taka to Ksiezniczka <lol>

P.S. Marchewke starkowana dzis mi podjadala w kuchni... i orzechy wloskie <shock>

: 08 lip 2012, 14:02
autor: tymabri
Śliczna jest cała, nie tylko ogonek... ile ona ma futra na brzusiu :) <zakochana> piękna <serce>

: 08 lip 2012, 17:01
autor: Agnieszka7714
Łał jaka stronja panna i jaka wysportowana. Cudowna ta Twoja kudłatka. <serce>

: 09 lip 2012, 16:33
autor: kotku
asiak pisze:Nic dziwnego w tym nie ma , przecież to księżniczka :kotek:
No wiadomo. Ciekawe jakby wyglądała w diademie i kolii <gwiżdże>

: 09 lip 2012, 16:46
autor: yamaha
Dzis sie moja Misia bardzo "ksiezniczkowo" zachowala : piewsze kocie podrapanie mam za soba :hammer:
Nic strasznego, krew sie strumieniami nie lala, ale 2 slady pazurkow mam....
Jak to sie stalo ? Misia jakos strasznie mialczala pod oknem w lazience, jakby nie wiem co na tym oknie bylo. A ze na okno sie wskoczyc nie da, (nie ma u nas parapetow) postanowilam ja podniesc i pokazac, ze miauczec nie ma co, bo zadnych ciekawych stworzen na tym oknie nie ma.
A moja Missunia (ktora nazwalam chwilowo "potworem") czegos sie chyba przestraszyla (albo nie wiem co) i koniecznie chciala sie wyrwac. No a ja, zeby jej nie puscic (jakby nie bylo, balam sie ze w cos walnie spadajac), pochylilam sie zeby ja postawic.
No ale w ten ulamek sekundy co sie nachylalam, przednie pazury juz sie do mojej skory "przyczepily".
I tak oto jestem troche podrapana (na szczescie nie mocno, chyba te swoje pazurki tak tylko ciut wystawila).

Chyba cale 15 sekund bylam na nia wsciekla, paskuda mala ! <lol>

: 09 lip 2012, 20:02
autor: margita
oj tam, oj tam .... w końcu każda księżniczka od czasu do czasu pazurki pokazuje ... <lol>
przecież to niechcący było .... :kotek:

: 09 lip 2012, 21:24
autor: Szopi
Moja droga to był tylko mały babski foch, co ja mówię - foszek, ja tam ją doskonale rozumiem, małżonek mawia, że przed miesiączką zachowuję się dokładnie tak jak nasza Allurka w rujce, jestem miaukliwa i gderliwa, pewno księżniczka tez zaczyna miewać takie słabsze chwile (i nie, nie żadna samiczka, ani psia, ani kocia, ani żadna inna nie wyzbywa się pewnych cech charakteru, czy to po, czy przed kastracją) :haha: :haha: