Na koniec największa Pierdoła tego miotu, nasze Dziecko Specjalnej Troski, powód rozpaczy Bohdana. Guru do tej pory nie opanował sztuki wybierania karmy z miski. I nie jest to sprawa smakuje - nie smakuje. Smakuje na pewno. Myślę, że to właśnie jest problemem wielu kotów niejedzących suchego - to nie jest tak, że one nie lubią (niektóre być może tak), ale nie potrafią jeść. Bryt trzeba wybrać pyszczkiem, podrzucić w pysku, przytrzymać językiem, kulka pd wpływem zwykłego ciążenia opada na dół, więc trzeba ją podtrzymywać, i równocześnie przesunąć językiem do góry, żeby przełknąć - u wszystkich innych kociąt ten etap trwał 1-2 dni. U Guru jest etapem niekończącym się

Je karmę bardzo chętnie, ale trzeba mu ją podać do pyszczka, i to głębiej, bo inaczej zwyczajnie mu wypadnie. Teraz sobie myślę, że może i Czesio miał taki sam problem, może też by jadł gdyby tak go przyzwyczajać, Ula na pieszczoty i karmienie ręką NA PEWNO znalazłaby czas, o chęciach nie mówię, bo są oczywiste
W każdym razie nasza domowa Pierdoła jest bardzo kochany, przybiega od razu rozmruczany, mięcho je w stylu odwrotnie proporcjonalnym do suchego - od razu wyciąga na bok największy kawałek, i warczy, jak tylko ktoś się do niego zbliży <lol>
