Becia pisze:Co ja tutaj czytam

Wracajcie szybciutko do zdrowia kotunie prześliczne <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Elsa, zdjęcia na FB przecudne. Widać, że nie tylko koty potrafisz pięknie fotografować

Dziękuję kochana! Cieszę się niezmiernie, że moje fotki zyskują uznanie!
U nas w sumie bez zmian. Kotki mają się dobrze, ale kupa luźna w dalszym ciągu. Wczoraj jak byłam z Sonią wieczorem na kolejnej dawce leku, to wetka powiedziała, że jednak dobrze by było zebrać kupala chociaż bieżącego, bo może wyniki badań wytyczyłyby jakiś trop. Wzięłam sobie to do serca i dzisiaj z rana pilnowałam Soni w kuwecie, czaiłam się, żeby nie zdążyła zakopać swoich "skarbów". Jak tylko ruszyła do mieszania w żwirze, szybko ją zabrałam i tym samym mogłam co nieco zebrać. Dziwna ta kupa, co ja ją na szpatułkę, to ona jak kisiel ześlizgiwała się z powrotem, co się umęczyłam nad tą kuwetą to moje <diabeł> Teraz czekamy na wyniki. Muszę też zapolować na Kostka, ale to w miarę możliwości, jego będzie gorzej wyciągnąć z kuwety, swoje waży, a do tego bardzo szybko i skrupulatnie zakopuje to, co pozostawia.
Dobrze, że Was mam! Ta lekarka, która nas wczoraj obsługiwała nie wpadła na to, żeby podać futerkom coś na zatrzymanie luźności. Dopiero jak zapytałam "a czy mogę podawać smectę, albo jakiś inny lek o podobnym działaniu", zaskoczyła, że faktycznie jak najbardziej <roll> Dała mi tabletki Dia Dog'n cat i Fortiflorę. Kostek oba specyfiki zajada i chce więcej, a Sonia słabiej, coś tam liznęła, coś podgryzła, ale dobrze że w ogóle. Mogłabym jej podać w paście z wątróbki, bo na pewno by jej smakowała, tylko nie chcę dawać jej teraz niczego oprócz suchej karmy. Ech, no czekamy na wyniki, mam nadzieję, że wyjaśni się jakiego wroga mamy zwalczyć.
Dziękuję za pomoc i wsparcie <serce>