Strona 55 z 59

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 kwie 2013, 08:14
autor: Sonia
Ojej co ja tu czytam :((((
Trzymam mocno kciuki, żeby kotuś wrócił do zdrowia szybciutko <ok>
Ciebie przytulam i ślę ciepłe myśli :hug:

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 kwie 2013, 08:36
autor: Becia
Strasznie mi przykro czytać takie wiadomości. Nie tego się spodziewałam :((((

Z całych sił zaciskam kciuki za maleństwo. Niech już wszystko będzie dobrze <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Czekam na kolejne wieści, oby juz tylko dobre :hug: :kotek: :kotek:

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 kwie 2013, 11:14
autor: Miss_Monroe
Ojej co ja tutaj przeczytałam :(((( . Maleńki jak się nacierpiał, trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia koteczka <ok>

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 kwie 2013, 11:27
autor: asiak
Bardzo smutne wieści :((((
Casi, kochaniutki wracaj szybciutko do zdrowia <ok> <ok> <ok>
:kotek: :kotek: :kotek:

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 kwie 2013, 14:00
autor: Hann
Kotku, zdrowiej :kotek: Mocno trzymam kciuki, żeby teraz było już tylko dobrze :kotek:

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 kwie 2013, 19:22
autor: Amber
Dziekuje Wam bardzo za cieple slowa :kwiatek:

Dzisiaj Casi zostal w domu, zamknelam go w sypialni, zeby Brownis mu nie przeszkadzal. Przyjezdzalam co 2-3 godziny, zeby sprawdzic, czy wszystko jest OK.
Jest bardzo oslabiony, duzo lezy, ale nie zawsze spi, a ten kolnierz mu strasznie przeszkadza...
Malo je, tylko tyle, co mu podsune pod pyszczek jak wejde do pokoju. Pic tez nie chcial, wiec podalam mu wode strzykawka :((((
Na szczescie w miare spokojnie przespal noc, w przeciwienstwie do mnie. I kuwetkowal dzis, co tez mnie ucieszylo.
Zastanawiam sie czy jak bede z nim, to nie moglabym mu na jakis czas zdjac tego kolnierza? Widze, ze bardzo sie meczy. A tak to bym pilnowala, zeby nie rozlizywal rany...

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 kwie 2013, 19:35
autor: Miss_Monroe
Nie jest dobrym pomysłem zdejmowanie konierza. Uwierz, ze nie da sie kota pilnowac cały czas, musiałabys za nim wszędzie chodzić. Po to ma konierz/kubraczek, aby rana mu sie spokojnie wygoila i jest to dla jego dobra, weterynarze wiedza co robią :ok:. Nie możesz mu ponownie założyć kubraczka? Wydaje mi sie wygodniejszy od kolnierza :-)

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 kwie 2013, 19:40
autor: Amber
Ale ja nie mialam na mysli kilku godzin, tylko doslowanie na kilkanascie minut do pol godziny, zeby on sie choc troszke komfortowo poczul :-) Na pewno bym go upilnowala przez ten czas.
O koniecznosci zalozenia kolnierza nie dyskutuje, bo uwazam, ze to mus i nie neguje decyzji weterynarza.

Szczerze mowiac wolalabym, zeby chodzil w kubraczku, ale niestety jestem pewna, ze znowu go obsiusia, wiec nie zakladam.

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 kwie 2013, 19:46
autor: Miss_Monroe
Uważam, ze nie powinnas zdejmować kolnierza nawet na kilkanaście minut. Ja mam zdanie, ze jeśli ma sie wszystko porządnie wygoic to nic sie kotu nie stanie jak sie trochę "niekomfortowo" poczuje ;-)) . Mały miał poważny zabieg i ja bym nic nie kombinowala ;-))

Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)

: 24 kwie 2013, 19:48
autor: asiak
Takie ściąganie i zakładanie, będzie bardziej stresowało kota :(((( Ja bym nie ruszała.