Strona 56 z 431
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
: 27 mar 2014, 09:07
autor: Betuś
Dzisiaj juz tak super nie bylo. Znowu porażka.... Obok kuwety.
Forrest zmienił taktykę i juz nie krzyczy, ze chce puszkę. Miauczy cichutko, bardzo proszącym głosikiem. Tak jakby zagłodzony kotek nie miał juz sily

Nie ulegam mu niestety.
Dziś chyba przyjdzie nowa kuweta. Duża, odkryta, mam nadzieje, ze mu sie spodoba i zachęci do zostawiania w niej skarbów :-)
Bardzo Wam dziekuje za kciuki i pocieszenie i zycze miłego dnia

Re: FORREST - sreberko z Łodzi
: 27 mar 2014, 09:25
autor: ozon
A już się tak ucieszyłam czytając poprzednią stronę... Trzymam kciuki, żeby nowa kuweta spełniła swoje zadanie i żeby Forrest chętniej jadł chrupki i nie "płakał" <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
: 27 mar 2014, 11:57
autor: Zosiak
Ojoj... a juz bylo lepiej. Jednak jesli to sa brzuszko problemy jak napisala Dorszka no to z dnia na dzien po odstawieniu mokrego moze nie przejsc.
[quote="Betuś"] Nie ulegam mu niestety.[quote]
Jakie niestety - bardzo dobrze. On da rade

Wiem ze jest ciezko ale przeciez to wszystko wlasnie dla zdrowia Forrescika!!!
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
: 27 mar 2014, 12:21
autor: Fusiu
Ech te nasze czworonożne Skarbeńka. Qupalki i u nas na tapecie (w innym wydaniu), także Betuś jestem z Tobą całym sercem. Będzie dobrze. Z dziewczynami damy radę

Re: FORREST - sreberko z Łodzi
: 27 mar 2014, 12:35
autor: PyzowePany
U nas Pyzie zdarzyło się coś takiego ze dwa razy, ale szybko znaleźliśmy przyczynę- po prostu kuweta stała zbyt blisko misek z jedzeniem. Może trzeba ją tylko przenieść w inne miejsce

?
Zdrowiej Forreściku

Re: FORREST - sreberko z Łodzi
: 27 mar 2014, 13:09
autor: Dorszka
Betuś pisze:Forrest zmienił taktykę i juz nie krzyczy, ze chce puszkę. Miauczy cichutko, bardzo proszącym głosikiem. Tak jakby zagłodzony kotek nie miał juz sily

Nie ulegam mu niestety.
Proszę przepytać resztę rodziny. Odrobina śmietanki, masełko ukradkiem pod stołem...
Jak musiałam utrzymać dietę u mojego syna, nie ja stanowiłam problem. Pilnować musiałam babć i cioć, którym tak żal było mojego biednego dziecka. Gdybym wtedy nie była uparta, mój syn do końca życia byłby na lekach, bo diagnoza na początku była bardzo surowa. Po 4 latach naprawdę ogromnej, żelaznej dyscypliny, włącznie z zaprzestaniem odwiedzania niepoważnych osób, które chciały ukradkiem zrobić Arkowi przyjemność, i włącznie z groźbą, jak najbardziej wykonalną z mojej strony, że nie będę odwiedzać również babć, jeśli nie będą mnie słuchać, odstawiliśmy leki. Po odstawieniu nadal moja dieta, ale już bez chemii, i tak kolejne 3-4 lata.
Dziś nie ma potraw, których Arek (23 lata) by nie jadł, tylko dzięki temu, że jego jelita dostały czas, bardzo dużo czasu. Początkowo były też leki, dlatego jeśli problem nadal się utrzyma, trzeba zrobić badania.
Ja wiem, że puszeczki domownicy nie przemycą. Ale już jogurcik, kawałek szyneczki z kanapki, jak kotek tak ładnie prosi... Proszę zwrócić i na to uwagę. I tak naprawdę najlepiej byłoby przejść na suchą na jelita, już wszystko jedno, jakiej marki, żebym nie była znów posądzona o pisanie o tej jednej <lol> Po prostu tę jedną mam sprawdzoną.
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
: 27 mar 2014, 13:12
autor: Dorszka
Zapomniałam o jeszcze jednym w sumie niby banał, ale może być i tutaj ważne - ile Forrest pije? Czy te kupki są twarde? (przepraszam, jeśli już Pani pisała, a ja przeoczyłam).
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
: 27 mar 2014, 13:54
autor: Betuś
Dorszka pisze:Zapomniałam o jeszcze jednym w sumie niby banał, ale może być i tutaj ważne - ile Forrest pije? Czy te kupki są twarde? (przepraszam, jeśli już Pani pisała, a ja przeoczyłam).
Bardzo dziekuje. Liczylam, ze sie Pani do mnie odezwie. Przepytam rodzine, choć absolutnie ich o nic nie posądzam. Wiedza, ze to dla jego dobra. Teraz Forrest pije wiecej niz na mokrej, zostawia w kuwecie 3 kulki. Wcześniej bywało, ze bylo 5. Dzisiejsza była twardsza niz zwykle.
Bede wdzięczna za podanie chociaz dwoch konkretnych karm, ktore moge podać Forusiowi na jelita. On ma teraz 4,5 miesiąca. Przynajmniej mieszalabym ja z tym co teraz je.
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
: 27 mar 2014, 16:18
autor: Dorszka
Jeśli Forrest pije mniej, to może mieć problem ze zrobieniem kupki, 3 kulki to takie minimum, ale poprzednie 5 było na pewno fajniej. Tym razem mógł mieć po prostu problem, jeśli kupka była twardsza.
Ja przed laty ustailizowałam Clarę, i po kilku latach młodą Gattę, na RC Intestinal. U Gatty, która w okresach rujowych miała problem z perystaltką, i skłonność do zaparć, co objawiało się dokładnie tak, jak u Pani - czyli piękną, wielką, idealnie uformowaną kupą obok kuwety - doktor Mazur polecił mi syrop Lactulosum. Trudno mi pwiedzieć, na ile był pomocny, bo problem pojawił się w pierwszym roku życia Gatty, kiedy za młoda była, żeby ją pokryć, i tylko na kilka dni przed i w pierwszych dniach rui, ale faktycznie po zastosowaniu syropu, łyżeczka dziennie, kupa lądowała w kuwecie. Doktor tłumaczył mi, że mam się nie obawiać, że kotka dostanie rozwolnienia, że ten syrop powleka stolec, i jest mu łatwiej się wydostać (przepraszam <oops> ). Faktycznie, rozwolnień nie było.
O pracy jelit powie też Pani wygląd samej kupy, jeśli wygląda jak różaniec, paciorki, to znaczy, że kot ma częste skurcze jelit, takie silne, zaciskające, czyli pewnie i z wejściem do kuwety jest podobnie. A surcz jelit, taki spastyczny, to ból.
Wiem, że inni forumowicze używali podobnej karmy z linii Hill's, i też byli zadowolenie z rezultatów. W każdym razie, jeśli kot stabilizuje się jedynie na karmie, to jest to wyraźny znak, że musi Pani samodzielnie ustawić mu optymalną dietę, to tochę potrwa, ale naprawdę się opłaca.
Re: FORREST - sreberko z Łodzi
: 27 mar 2014, 19:51
autor: Betuś
Dziękuję. Jutro kupię karmę i syrop.
Fusiu, mam nadzieję, że u Was szybko wszystko wróci do normy
PyzowePany, ja też kombinuję z kuwetą. Spodziewałam się dzisiaj nowej, ale pewnie będzie jutro...
Zosiak, Ozon, dziękuję. Wcina te chrupy. Dzisiaj po powrocie z pracy była pusta miska (rano wsypałam 2 łyżki stołowe). Mąż powiedział, że musiał zjeść tuż przed moim przyjściem.
Od jutra do niedzieli mnie nie będzie

Dzieci i kot zostają na głowie męża <strach>
Mam nadzieję, że po powrocie wszyscy będą cali i zdrowi
