Ufff...
No dobra. Jestem

Najmocniej Was przepraszam, że kazałam Wam tyle czekać na wieści ode mnie. Ale przynajmniej będą one pozytywne, a wcześniej nie do końca było wiadomo.
Zacznę od zdrowia: będę żyła. Prawdopodobnie. Nie no, żartuję. Tak naprawdę wyrosło mi w ciele coś dziwnego i trzeba się tego pozbyć. Trzymajcie kciuki za tydzień bo właśnie wtedy w takiej przemiłej i ładnej lecznicy będą mnie kroić. Nic poważnego, to chirurgia jednego dnia więc po dobie wracam do domu. Pewnie ja albo Tosiek napiszemy, że wszystko z nami okej.
A teraz kilka zdjęć, żeby nie było, że tylko gadam i gadam...
Z cyklu: Kładę się gdzie popadnie i jestem w związku z tym szczęśliwy!
Czasem sobie gdzieś siądę...
.. i zapoluję na pochłaniacz
Z cyklu: czasem nawet dam się przytulić
I ostatnie: BYŁEM EURO-MASKOTKĄ... ale schrzaniłem prognozę
Przepraszam za marną jakość, wszystkie zdjęcia made by komórka.
Pozdrawiamy z urwisem ciepło!