Mamy dziś mini urodzinki - Eliocik kończy 5 miesięcy
Rośnie chłopak w oczach, mówię Wam jakie ma ogromne łaputy, ja nie wiem czy już nie większe niż Bajzelek <strach>
Niestety nie śpi już całej nocy ze mną, za to każdego wieczoru odprowadza mnie do łóżka, pomruczy mi trochę na dobranoc, a potem zanim jeszcze zdążę zasnąć, leci już do salonu brykać dalej ze Starszakami <mrgreen> Dopiero nad ranem znów się pojawia i mruczy. Traktorek ma niezawodny <zakochana> No i nadal chodzi za mną po domu i najczęściej wystarczy tylko na niego spojrzeć, a już przybiega. Słodki jest <zakochana>
Póki co jest mój, a TŻta po prostu toleruje

Oj chciałabym, żeby tak zostało.
Kitunia ostatnio zaskoczyła mnie kilka razy, a to przychodząc na moje kolanka, a to rano pomiziać się jak dawniej <mrgreen> Ale to dosłownie kilka, na palcach jednej ręki można by zliczyć
Kiedy raz przyszła do mnie na kolanka, to leżała tak długo, aż się TŻ z pokoju obok nie odezwał <mrgreen> Zerwała się wtedy jak oparzona i wcale nie pobiegła do niego, tylko odskoczyła ode mnie i zachowywała się tak, jakby chciała sprawić wrażenie, że nic się nie stało i wcale nie było jej na moich kolankach <rotfl> O co chodzi?
Bajzelkowi za to włącza się tryb czułości kiedy szykuje im mokre jedzonko <lol> A wcale nie jest typem żarłoka.
Wtedy to właśnie strzela baranki, wsuwa łepek pod moją dłoń, nadstawia szyjkę do drapania, napiera na mnie całym swoim ciałkiem i trąca łapką. Do tej pory zachowywał tak się tylko wobec Diunki, więc wiedziałam już, że potrafi. Może jednak jest jakaś nadzieja i będzie z niego miziak... tak za kilka lat mniej więcej <lol>
A to zdjęcie z serii "specjalnie dla Was" <mrgreen> czyli wszyscy w jednym kadrze - Starszaki pokazują Młodemu najbardziej atrakcyjne miejsce w kuchni - lodówkę, pod którą można schować całą masę kocich skarbów <mrgreen> Tylko potem wyjąć trudniej (i bez pomocy Pańci się nie da)
