Ba, no pewnie, że są <mrgreen> Póki co nadal tylko trzy
Eliot rośnie, aż boję się go ważyć, ale dziś to zrobię. Za jakieś 2 tygodnie, przy okazji odrobaczania, planuję wizytę u weta i już się boję, bo na pewno będą kazali mi go odchudzać <lol>
Już mu boczki wystają <oops> Ale rusza się bardzo dużo, to żywe sreberko, mnie się wydawało, że Kitunia jest bardzo aktywna, a okazuje się, że on nawet bardziej.
Kitunię już wyraźnie przerósł, tylko łapki ma krótsze, więc jest jeszcze ociupinkę niższy (bo Kitunia to długonoga panienka).
Kilka dni temu wpakował się do bocianiego gniazda (tak nazywamy rozetę w nowym drapaku), kiedy siedziała tam Kitka. Oczywiście próbowała go przegonić, ale się nie dał, a ona wypadła <lol> No i za to wszystko dostało się od niej Bogu ducha winnemu Bajzelkowi.
No mamy ubaw w domu <mrgreen> I kupę radości.
Mały jest przezabawny, cały czas taka trochę niezgrabotka z niego, ale przeurocza i słodka <zakochana> <zakochana> <zakochana>
I ciągle taka rozmruczana <serce>