Przepraszam, że post pod postem, ale wetka zadzwoniła. I... kciuki dalej potrzebne
Zwiększyła się jeszcze trochę liczba białych krwinek, w zeszłym tygodniu było 10,9, wczoraj 12 (norma: 5,0-11,0). Czerwone krwinki też są w dalszym ciągu troszkę powyżej normy (w zeszłym tygodniu 10.44 przy normie 5,0-10,0). Reszta wyników jest w porządku.
Zalecenia z wczoraj zostały na razie utrzymane. Jest jakiś delikatny stan zapalny. Brzuch trochę wzdęty, ale niebolesny. Innych objawów nie ma (poza powiększonymi trochę węzłami kolanowymi w tylnych łapach). Kot je, bawi się, w kuwecie OK, więc do poniedziałku ma dostawać Vetomune i pozwalamy zadziałać układowi immunologicznemu. W poniedziałek kolejna wizyta, kolejne badanie m.in. węzłów chłonnych, najprawdopodobniej kolejna morfologia i być może włączenie antybiotyku. Z tym zastrzeżeniem, że aktualne wyniki morfy zostaną jeszcze przegadane z tymi wetami, którzy badali Tajgę w zeszłym tygodniu.
Mam nadzieję, że weci wiedzą, co robią. To jest nasz drugi kontakt z tą przychodnią, mającą bardzo dobrą opinię "na mieście", poprzednio wszystko było jak najbardziej w porządku. TŻ robi krótką trasę, jutro będzie w domu, poproszę go, żeby zadzwonił do swojego kolegi weterynarza i zapytał co on na to.
Edit: dopisek o stanie węzłów