Vincent i Borys

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Beatam
Posty: 273
Rejestracja: 16 gru 2010, 20:37

Post autor: Beatam »

a my 14 lutego <mrgreen>
Awatar użytkownika
asiek
Agilisowy Rezydent
Posty: 1200
Rejestracja: 19 cze 2009, 20:38

Post autor: asiek »

Vincent-zdrowiej kotku :kotek:
Marzena
Posty: 145
Rejestracja: 07 wrz 2010, 17:51

Post autor: Marzena »

Bardzo Wam wszystkim dziękuję.
Kocurek zaczął jeść. Nie bawi się, z trudem wchodzi nawet na kanapę.
Skóra mi cierpnie na myśl, że za dwa miesiące powtórka tego koszmaru. Kolej na Borysa. Nie wiem, może zmienić weta. A może Vincent jakiś szczególnie wrażliwy?
Pamiętam naszego pierwszego kota, który w pół godziny po zabiegu już biegał wesolutki.
Nie było żadnej rany, a u Vincenta czerwone, obrzmiałe.
Zastanawiam się czy go po prostu golarką nie poranili. Wasze też były golone?
Awatar użytkownika
madziulam2
Agilisowy Rezydent
Posty: 2820
Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Post autor: madziulam2 »

nie! mój nie był golony
może warto kotka spakować i innemu lekarzowi pokazać??? korzystając z okazji że się ociepliło...
Marzena
Posty: 145
Rejestracja: 07 wrz 2010, 17:51

Post autor: Marzena »

Zaczekam. Myślę ,że wolnymi krokami zachodzi poprawa. Nie chcę w nerwach iść do innego weta, bo byłoby to jdnoznaczne ze zmianą stałego lekarza który naprawdę dotąd był rewelacyjny. Muszę ochłonąć.
Awatar użytkownika
Gosia i Ira
Hodowca
Posty: 1683
Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
Kontakt:

Post autor: Gosia i Ira »

bidulek :-(
Trzymam kciuki za szybki powrót do formy
Awatar użytkownika
manita
Agilisowy Rezydent
Posty: 3446
Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
Kontakt:

Post autor: manita »

moje były "wyskubywane"
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Mój Tami też był wygolony i też niestety troszkę mu chyba za mocno przejechali, bo po zabiegu zrobił mu się na kulkach taki duży strup. Też się bałam co to z tego będzie, ale sam wyschnął i po dość długim czasie odpadł po trochu. Ale tak generalnie, to nie cierpiał i nie zachowywał się tak jak Twój kotek. Normalnie chodził i na drugi dzień też normalnie jadł choćby nigdy nic. Nie miał trudności w chodzeniu i wskakiwaniu.
Może faktycznie lepiej iść z drugim kotkiem do innego weta. Jakiegoś polecanego. I najlepiej, gdyby to był specjalista chirurg.
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

Marzena, jak dzisiaj czuje się Vincent? Czy wszystko wróciło do normy?
Jeżeli kotek nadal jest apatyczny a w miejscu zabiegu utrzymuje się obrzmienie, zaczerwienienie to uważam, że wizyta u weterynarza byłaby wskazana. Za długo to wszystko trwa. Może wdał się jakiś stan zapalny.
Tak na odległość zawsze trudno jest doradzić :-| Ale to co piszesz brzmi dla mnie niepokojąco.

Co do zmiany weterynarza; na własnej skórze przekonałam się, że nie zawsze nasz ulubiony wet sprawdzi się we wszystkim. Moja cudowna wetka, która kapitalnie diagnozuje przypadłości Luniaka i bardzo sprawnie ze wszelkich kłopotów zdrowotnych ją ratuje kiepsko radzi sobie z pobraniem krwi. I po ostatnim razie już wiem, że pobierać krew będzie ktoś inny. Do niej pójdę z wynikami. To samo tyczy się kastracji. Możesz mieć fantastycznego weta do szczepień, odrobaczeń a mogło coś nie pójść idealnie przy kastracji.

Trzymam kciuki za Vincenta :kotek:
Marzena
Posty: 145
Rejestracja: 07 wrz 2010, 17:51

Post autor: Marzena »

Już prawie dobrze. Zmasakrowali kota golarką.
Ale obrzęk zszedł, jest strup. Goi się. Borys szczęśliwy z powrotu do formy kolegi. Ale zmiana weta do przemyślenia.
Zablokowany