: 27 gru 2010, 21:00
Strasznie ten czas leci, Romek już z nami jest prawie miesiąc :-)
Myślę, że czuje się już jak u siebie, strachu w każdym razie po nim nie widać <mrgreen>
Jestem w nim zabujana maksymalnie <zakochana> , szczególnie za to jego dystyngowane zachowanie.
Nie jest typem kolankowca, nie lubi się miziać za długo, ale jak ma potrzebę to podchodzi i sygnalizuje, że zabawę czas zacząć <lol>
Zabawa polega na delikatnym podgryzaniu mojej ręki, delikatnie mnie chwyci, pokopie tylnymi łapkami i po chwili już jest zadowolony <mrgreen>
Często też bawi się sam, piłeczkami, myszkami (z materiału) no i czym popadnie, dzieci mają sporo zabawek i wiele z nich Romek lubi zakosić do swoich celów <lol>
Piórka już poszły na bok, znudziły się
Najbardziej zauroczyło mnie w Romku to, że jest jak mój cień :-) , razem wstajemy rano, razem sprzątamy, razem gotujemy, razem odpoczywamy..
Ja do kuchni, Romuś do kuchni, ja do salonu, Romuś do salonu, ja do łazienki, Romuś też oczywiście... <rotfl>
Myślę, że czuje się już jak u siebie, strachu w każdym razie po nim nie widać <mrgreen>
Jestem w nim zabujana maksymalnie <zakochana> , szczególnie za to jego dystyngowane zachowanie.
Nie jest typem kolankowca, nie lubi się miziać za długo, ale jak ma potrzebę to podchodzi i sygnalizuje, że zabawę czas zacząć <lol>
Zabawa polega na delikatnym podgryzaniu mojej ręki, delikatnie mnie chwyci, pokopie tylnymi łapkami i po chwili już jest zadowolony <mrgreen>
Często też bawi się sam, piłeczkami, myszkami (z materiału) no i czym popadnie, dzieci mają sporo zabawek i wiele z nich Romek lubi zakosić do swoich celów <lol>
Piórka już poszły na bok, znudziły się
Najbardziej zauroczyło mnie w Romku to, że jest jak mój cień :-) , razem wstajemy rano, razem sprzątamy, razem gotujemy, razem odpoczywamy..
Ja do kuchni, Romuś do kuchni, ja do salonu, Romuś do salonu, ja do łazienki, Romuś też oczywiście... <rotfl>
