Strona 61 z 431

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 01 kwie 2014, 10:48
autor: MoniQ
Pocieszny ciapulek :) <serce> Mordimerek ostatnio tak samo chodził, jak młody źrebak, który dopiero stanął an nogi :D

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 01 kwie 2014, 18:25
autor: Betuś
Dziekuje, dziewczyny. Dobrze, ze Foruś nie czyta tych Waszych komplementów bo jeszcze pióra by mu wyrosły <lol>

Mam zapytanie odnośnie dalszej diety, od 26.03 Forrest jest na suchej karmie. Skarby zostawia w kuwecie. Jak dlugo musi jesc tylko chrupki? Kiedy i jak mam mu wprowadzać mokre?

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 03 kwie 2014, 10:23
autor: Mago
Betuś, posłużę się wypowiedzią Dorszki :-) z tego wątku >>> klik <<<
Dorszka pisze:(...)Nie wystarczy tygodniowy czy nawet dwutygodniowy okres odstawienia - widocznie jelita z czymś sobie nie radzą, może tak już zostać na zawsze, że jakiś składnik będzie wywoływał sensacje, a może się to zmienić, jelita się wzmocnią, śluzówka odbuduje, i na przykład za pół roku koty bez problemów będą jadły wszystko. Ale do tego trzeba czasu, cierpliwości i konsekwencji w postępowaniu. Zasada jest naprawdę bardzo prosta - wycofujemy natychmiast z jadłospisu to, po czym się cokolwiek dzieje, nieważne, czy pojawiło się to po pierwszej puszce, czy dopiero po dziesiątej. Nie każda nietolerancja od razu jest wyraźnie widoczna w kuwecie, jeśli jednak w końcu się ujawni, postępowanie polega na wyeliminowaniu "trefnego" jedzenia.

Odstawiłabym puszki całkowicie, tak jak napisałam, na czas dłuższy.
Czas dłuższy oznacza miesiąc, dwa, może dłużej. Kotu krzywda się nie dzieje. Ja dzięki Dorszce ładnie wyprowadziłam Lunkę z biegunkowych zawirowań. U mnie dziewczyna była karmiona w takim "reżimie" pół roku. Opłacało się.
Tak więc trzymajcie się karmy suchej, tej jednej, bez żadnych dodatków :-)

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 03 kwie 2014, 10:56
autor: Danusia
Mago pisze:Betuś, posłużę się wypowiedzią Dorszki :-) z tego wątku >>> klik <<<
Dorszka pisze:(...)Nie wystarczy tygodniowy czy nawet dwutygodniowy okres odstawienia - widocznie jelita z czymś sobie nie radzą, może tak już zostać na zawsze, że jakiś składnik będzie wywoływał sensacje, a może się to zmienić, jelita się wzmocnią, śluzówka odbuduje, i na przykład za pół roku koty bez problemów będą jadły wszystko. Ale do tego trzeba czasu, cierpliwości i konsekwencji w postępowaniu. Zasada jest naprawdę bardzo prosta - wycofujemy natychmiast z jadłospisu to, po czym się cokolwiek dzieje, nieważne, czy pojawiło się to po pierwszej puszce, czy dopiero po dziesiątej. Nie każda nietolerancja od razu jest wyraźnie widoczna w kuwecie, jeśli jednak w końcu się ujawni, postępowanie polega na wyeliminowaniu "trefnego" jedzenia.

Odstawiłabym puszki całkowicie, tak jak napisałam, na czas dłuższy.
Czas dłuższy oznacza miesiąc, dwa, może dłużej. Kotu krzywda się nie dzieje. Ja dzięki Dorszce ładnie wyprowadziłam Lunkę z biegunkowych zawirowań. U mnie dziewczyna była karmiona w takim "reżimie" pół roku. Opłacało się.
Tak więc trzymajcie się karmy suchej, tej jednej, bez żadnych dodatków :-)


No to ja tez się dołączę jako całkowicie uzależniona od opieki i troski Dorszki :kwiatek:
Przy pierwszych sensacjach Kaluni ( ma nietolerancje tuńczyka) żaden wet nie pomógł ( a były rożne leki , antybiotyki nawet <strach> ) dopiero Dorszka i jej ścisłe zalecenia doprowadziły Kalunię do równowagi( jadła RC Gatro tylko w pierwszym rzucie ok 3 miesięcy i wszystko się uspokoiło) zresztą do dnia dzisiejszego nasz troskliwy opiekun jest bezcenny <serce> i zawsze ma rację :ok: i zawsze pomoże :ok: ,więc to co pisze Dorszka należy traktować jak aksjomat w matematyce którego się nigdy nie dowodzi bo jest zawsze najprawdziwszy <lol> i stanowi podstawę naszych działań :-)

Dla mnie Dorszka jest ponad wszystkimi :ok: :-)

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 03 kwie 2014, 11:02
autor: Audrey
Zgadzam się z dziewczynami. Dzięki Pani Dorocie Baxterek wrócił do formy po rewolucjach kuwetkowych z powodu suchej karmy PoN z samego kurczaka. Wprowadziłam PoN z ryżem i wszystko jest ok.

Zamykamy na kłódkę mokre jedzonko. Forruś się przyzwyczai. :-) :kotek:

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 03 kwie 2014, 13:15
autor: Betuś
Dziekuje :kiss: Od dnia kiedy Forrest załatwia sprawy TYLKO w kuwecie dla mnie Dorszka tez jest ponad wszystkim innym.
To co mnie martwi to zbyt mala ilośc kulek w kuwecie, tzn 2. Wiem, ze to wina zbyt małej ilości płynu przy suchym jedzeniu. Nie wiem jak go zmusić, zeby wiecej pił. A zachęcam jak moge.
Druga sprawa to zastanawiam sie czy sprzedać te mokre puchy, ktore ciąża mi w szufladzie czy moze kot dostanie szanse i zje? <lol>

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 03 kwie 2014, 13:54
autor: Miss_Monroe
Betuś pisze:(...)To co mnie martwi to zbyt mala ilośc kulek w kuwecie, tzn 2. Wiem, ze to wina zbyt małej ilości płynu przy suchym jedzeniu. Nie wiem jak go zmusić, zeby wiecej pił (...)
Porozstawiaj więcej misek/naczyń z wodą. Często sprawdza się też fontanna wodna.

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 03 kwie 2014, 15:16
autor: Zosiak
Betus - jesli jeszcze nie masz to poidelko/fontanna jest super pomyslem! Koty bardziej lubia wode plynaca niz stojaca w miseczce :-) Ja zauwazylam gigantyczna roznice jak im kupila. Minusem jest to... ze Lilka niemalze zazywa w nim kapieli :haha:

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 03 kwie 2014, 16:20
autor: Betuś
Zosiak pisze:Betus - jesli jeszcze nie masz to poidelko/fontanna jest super pomyslem! Koty bardziej lubia wode plynaca niz stojaca w miseczce :-) Ja zauwazylam gigantyczna roznice jak im kupila. Minusem jest to... ze Lilka niemalze zazywa w nim kapieli :haha:
Absolutnie się z Tobą zgadzam, że to świetny pomysł, ale nie do końca jestem przekonana do tego sprzętu.
Mianowicie, kupić to nie problem, wydatek ok.140zł, ale ile zapłacę za prąd jeśli będzie to chodzić non stop?
Kot się przyzwyczai, a co jeśli się zepsuje? Naprawa to już problem, ale większy problem będzie z kotem jeśli kompletnie się odzwyczai od misek z wodą to już w ogóle się nie napije.
No i ta pompka, będzie ją słychać...

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 03 kwie 2014, 16:51
autor: Becia
Betuś, ja mam fontannę włączoną non stop. Wyłączam ją tylko do czyszczenia i wymiany wody. W rachunkach za prąd nie zauważyłam różnicy. A fontanna brzęczy dużo ciszej niż lodówka ;-)) Miski mam też porozstawiane. Koty piją na zmianę raz z fontanny, raz z misek :-)