Strona 62 z 1986

: 24 lip 2012, 10:16
autor: Miss_Monroe
...no na pewno jeszcze trochę na środku mieszkania rozwalona leży <rotfl> !

: 24 lip 2012, 17:12
autor: yamaha
Zeby nie zasmiecac cudzych watkow, zapytam w swoim : czy wizyta u weterynarza, po zakupie kota, jest niezbedna ? Wskazana ?
Missy jest u nas od 2 miesiecy, do weta sie nie wybralismy (bo nie bylo potrzeby).
Planujemy wizyte kolo pazdziernika, na sterylizacje.
A moze jednak trzeba sie wybrac, nawet jesli kotek jest zdrowy ?

: 24 lip 2012, 17:16
autor: margita
też się przyłączam do pytania ... <mrgreen>
jak coś to się Magdy zapytam ... :-P

: 24 lip 2012, 17:27
autor: Miss_Monroe
Wydaje mi się, że nie trzeba bo wiadomo jak hodowcy dbają o maluchy <ok> , ale że my wracaliśmy pamiętam z Bentley'em do domu i dla Juicy musieliśmy odebrać karmę weterynaryjną w klinice... to Bentley przy okazji przeszedł kontrolę serwisową <lol>

: 24 lip 2012, 17:29
autor: margita
ja Bronusia pierwszy raz zawiozłam przy kastracji, a teraz też się zastanawiam ... :-P

: 24 lip 2012, 17:36
autor: asiunia0312
Jeżeli są zrobione wszystkie szczepienia to nie trzeba, (tak mi się wydaje) :-P

: 24 lip 2012, 17:37
autor: yamaha
Szczepienia oczywiscie zrobione (wscieklizna tez, bo inaczej bym nie mogla kici przewiezc), kotka wydaje sie zdrowa jak ryba.... wiec mi do tej pory do glowy nie przyszlo leciec do weta!

: 24 lip 2012, 17:39
autor: yohjia
Jeśli nic Małej nie dolega (tfu, już chyba nie wypada nazywać Missuni małą ;-)) to chyba nie ma potrzeby. Wielu hodowców zastrzega w umowie, ze jest możliwość w przeciągu określonego czasu przebadac kota i jeśli jakiekolwiek paskudztwo by wyszło hodowca zobowiązuje się do leczenia kotka/zwrotu pieniędzy/"wymiany" na innego kociaka jeśli choroba jest ciężka...ale decyzja należy do nowych opiekunów. Ja swoich futer po odebraniu z hodowli nie przebadalam, natomiast przy okazji kastracji oba miały zrobione wszystkie możliwe badania :-) i to był ich pierwszy przegląd techniczny ;-))

: 24 lip 2012, 17:40
autor: yamaha
yohjia pisze:Jeśli nic Małej nie dolega (tfu, już chyba nie wypada nazywać Missuni małą ;-))
:-x jak to nie ? Myszka moja malenka ! Kiciatko sliczne moje....
(no dooooooobra, ponad 4kg kota to juz nie niemowle, niech Wam bedzie)

: 24 lip 2012, 17:42
autor: margita
to jak u mnie ... łącznie z obcięciem pazurków, sprawdzeniem uszu, gardziołka itd ...