Strona 63 z 122

Re: Tamyio

: 22 gru 2013, 13:14
autor: Jennefer
Dziękuję kochani! Wam również życzymy wesołych i radosnych świąt Bożego Narodzenia! :choinka:

My już jesteśmy w Polsce a Tamisława na wakacjach rodzinnych u Pani z hodowli :) Niestety będzie tam tylko jej mamusia bo tatuś poszedł do innego domku. No ale co rodzina to rodzina <mrgreen>
Podobno bała się tylko pierwszego dnia a potem już szalała z papierkiem. Niestety mimo tego, że dałam jej swoje jedzonko RC Intestinal to mała zaraza podjada innym kotom Applawsa z misek. Ale i tak zamierzałam przejść na inny pokarm z czasem (tylko nie chciałam,żeby to przejście było aż tak drastyczne). W domu pełnym kotów ciężko upilnować miseczek :-| Hodowczyni sprawdza jednak czy nie ma przypadkiem brudnego futerka przy pupce i czy w kuwecie nie ma luźnej kupki.

Liczę też trochę,że mała zrzuci na wadzę bo jest naprawdę grubcia w porównaniu do innych kotów z hodowli. Fakt faktem, że poszła za tatusiem :->

Re: Tamyio

: 22 gru 2013, 19:10
autor: Agnes
Kinga będzie miała wszystko pod kontrolą. Nie martw się i ciesz się czasem spędzonym z Rodziną <serce>
raz jeszcze Wesołych Świąt :choinka:

Re: Tamyio

: 22 gru 2013, 19:44
autor: Sonia
Wspaniałych i radosnych Świąt życzę <santa1>

Re: Tamyio

: 23 gru 2013, 00:24
autor: AgnieszkaP
Aniu, życzę Wam zdrowych, spokojnych, rodzinnych Świąt :choinka: <santa1>

Re: Tamyio

: 23 gru 2013, 09:41
autor: Becia
Ja również życzę Zdrowych, Spokojnych Świąt :choinka:

Re: Tamyio

: 24 gru 2013, 08:47
autor: Zosiak
Na pewno wszystko bedzie dobrze z Tamisia :-)

WESOLYCH SWIAT

<santa1> <santa1> <santa1>

Re: Tamyio

: 24 gru 2013, 17:03
autor: Yolla
Pięknych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku :choinka:

Re: Tamyio

: 08 sty 2014, 13:37
autor: Zosiak
HAAALO!!!
Ile swietowac mozna ja sie grzecznie pytam? Co slychac u Tamisi i jej Ludziow?

Re: Tamyio

: 08 sty 2014, 14:06
autor: Jennefer
Żyjemy Żyjemy :-) Wróciliśmy dopiero w sobotę wieczorkiem i nie mogę się jakoś doprowadzić do porządku ;-))
Zacznę od poczatku:
Jak ktoś mi powie, że kot nie tęskni za właścicielem to zaśmieję mu się bezczelnie w twarz!
W sobotę odbieraliśmy Tami po drodzę z lotniska do domu. Gdy weszliśmy do pokoju pełnego kotów, ona natychmiast przyleciała do mnie (weszłam pierwsza), wzięłam ją na ręce i zaczęła mruczeć jak traktor. Potem pokazałam ją Maćkowi a ta zaczęła obcierać się pyszczkiem o jego nos <mrgreen>

Wyglądała na bardzo zmęczoną, więc spakowaliśmy ją do kontenerka i ruszyliśmy do domu. Mieliśmy przed sobą jeszcze 1,5 godz. drogi.
Podczas jazdy zauważyłam, że troszkę zipie, tzn. na lekko otwarty pyszczek, więc postanowiłam wziąść ją na chwilkę na ręce. Wiem, że to niebezpieczne, i po chwili schowałam ją spowrotem, ale chciałam, aby poczuła nas przez chwilkę. Tami wtuliła się we mnie, ja objęłam ją mocno rękoma.

Nagle pod ręką poczułam coś jakby rzężenie w płuckach (trzymałam rękę na jej pleckach). Powiedziałam Maćkowi, że mi się to nie podoba...Wykluczyłam traktorka, bo to rzężenie było non stop. Miałam prawie łzy w oczach, że musiałam ją tam zostawić... Jednak za chwilę Maciek zatrzymał się na światłach i silnik samochodu przycichł...Zaczęłam nasłuchiwać a tu traktor! To nie były płucka, to nieustający traktor ze szczęścia <serce>

Dojechaliśmy do domku. Wniosłam kontener i otworzyłam drzwiczki. Tami wyszła jakby niedowierzając, że jest w swoim domku. Po sekundzie zaczęła pomiaukiwać cichutko i obcierać się o każdą rzecz w domu, nie pomijając nas. W jej oczkach było widać szczęście! Moja kochana dziewczynka <zakochana>
To był już wieczór, zaczeliśmy się rozpakowywać, w czym towarzyszyła nam Tami. Nie odstępowała nas nawet na sekundę, tak samo jak traktorek. Traktorek non stop, nasilał się, gdy podchodziliśmy do niej głaskać ją, lub bralismy ją na ręce, lub tylko wołaliśmy ją po imieniu. Trudno to opisać, ale miałam łzy w oczach...

W końcu po 2-3 godzinach nieustającego szczęścia zasnęła przy nas. Po kilkunastu minutach obudziła się z głośnym miaukiem. Podskoczyłam do niej od razu i zaczęłam głaskać. Tami od razu uspokoiła się i włączyła traktorek.

W nocy budziła nas wiele razy, z traktorkiem oczywiście, domagając się pieszczot. Następnego dnia było to samo.
Po woli wszystko wraca do normy, Tami odespała swoje i chyba czuje się już bezpiecznie.

A tu moja dziewczynka po świętach:

Obrazek

Re: Tamyio

: 08 sty 2014, 14:09
autor: elwiska3
Słodka Tamisiu wszędzie dobrze ale w domu najlepiej <zakochana>