Strona 66 z 185

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 05 gru 2014, 13:19
autor: Szopi
<mrgreen> a dobre karpie robisz? a pierogi? Możemy negocjować <rotfl>
No niestety to już czas, żeby małe misie poszły do nowych domków, dla mnie nigdy nie będzie odpowiedni moment, ani dzisiaj, ani za 3 miesiące, ani za pół roku <roll> ;-( ale racjonalnie patrząc, to dobry moment, ja muszę się podkurować, a maluszki muszą poznać swoje nowe domki (nauczyć się jeść <diabeł> ), pokochać nowych ludzi i przyszywane rodzeństwo (tzn. dotrzeć się z nowym rodzeństwem, ale to takie brzydkie słowo) ;-(

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 05 gru 2014, 20:35
autor: Malena
Szopi karpiami w mojej rodzinie zajmują się mężczyźni <mrgreen> Ale pierogi, pierniki, śledzie, zupę grzybową, mój ulubiony kompot z suszu - z tym sobie radzę <mrgreen>

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 06 gru 2014, 19:31
autor: Sonia
I jak tam? Jesteście już domku?
Jak tam wieczorek zapoznawczy?
:-)

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 06 gru 2014, 19:36
autor: MoniQ
No właśnie! Jak? :)

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 06 gru 2014, 20:03
autor: Szopi
Eh, ciezko, to bedzie najtrudniejsze dokocenie, trzymajcie kciuki. Magda jak ochlonie i ogarnie ekipe napisze wiecej...

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 06 gru 2014, 20:05
autor: Aga L.
Ojej :(((( czyli Yoguś się nie ucieszył z prezentu od mikołaja?

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 06 gru 2014, 20:06
autor: Malena
Jesteśmy w domku, podróż minęła nam całkiem spokojnie Carmelcia troszkę spała, troszkę domagała się głaskania, jest ślicznym i spokojnym kotkiem. Ale mój Yoguś niestety nie przywitał jej ładnie. Postawiliśmy transporter na podłodze najpierw wcale jej nie zauważył, a jak już podszedł do transportera i zorientował się że w środku coś jest, Carmelcia się wystraszyła i delikatnie syknęła, na co Yoguś zaczął syczeć i warczeć tak strasznie jak mały morderca. Więc różowo nie jest :(((( Staram się przenosić zapach Yogusia na Carmelkę i odwrotnie, ale kończy się to tym, że mam w domu dwa koty i obydwa na mnie syczą :((((

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 06 gru 2014, 20:13
autor: Betuś
Nie przejmuj sie. Forrest tez syczał. Na szczescie cala wina spadła na mojego tatę, ktory był wtedy w domu. Foruś najpierw powąchał koc, ktory pachniał Bohunem, a potem naszczał na dziadka bo akurat był najbliżej <lol>

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 06 gru 2014, 20:51
autor: MoniQ
Kaliśka też syczała. Jak kobra :D
Ja wiem, że łatwo powiedzieć "nie przejmuj się" ale jak pierwszy szok minie to powinno być lepiej...

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 06 gru 2014, 21:03
autor: Malena
Carmelcia zasnęła, a Yoguś ledwo żywy leży na drapaku i obserwuje. Jak tylko maleńka podchodziła na odległość mniejszą niż trzy metry to natychmiast syczał i warczał. Jak mam reagować na to warczenie?