Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
- Snusia
- Hodowca
- Posty: 847
- Rejestracja: 12 mar 2011, 22:52
- Hodowla: Miziaki*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
- Ania_83
- Posty: 1415
- Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15
Tosiek w koszyczku wygląda przeuroczo, trochę mu się urosło.. <mrgreen>
A co do Tosiowego prania - Tosisław może sobie przybic pionę z moją Lunią bo ta też tak ciężko pracuje nad praniem. Często nawet jak pralka jest nie włączona ale ciuchy tam leżą - czyżby stwierdzała że już czas na pranie i sama się do niego zabiera? <lol>
A co do Tosiowego prania - Tosisław może sobie przybic pionę z moją Lunią bo ta też tak ciężko pracuje nad praniem. Często nawet jak pralka jest nie włączona ale ciuchy tam leżą - czyżby stwierdzała że już czas na pranie i sama się do niego zabiera? <lol>
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Dziękuję za troskę o moje zdrowie. Już można w zasadzie powiedzieć, że rozdział pod tytułem "Maksymilian" (mój wycięty koleżka) został zamknięty. Wczoraj zdjęto mi szwy i muszę przyznać, że okazało się to dużą ekstrawagancją w cenie (razem z kontrolą) 300 zł <shock> No, ale cóż, najwyraźniej ekstrawagancję mam wpisaną w przeznaczenie
Wszystko goi się ładnie, aktualnie smaruję się maściami na strupki i blizny. Może już za dwa tygodnie przestanę wyglądać jak pechowa aktorka Piły <mrgreen>
A żeby nie było, że ja tylko o sobie, Tosiek chciałby opisać Wam jak mijał mu cały zeszły tydzień.
Witam moje wielbicielki! Specjalnie przyjąłem dziś dla Was pozę a'la bengalski amant na luzaku
Ostatni tydzień był dla mnie bardzo pracowity. Jak wiecie robiłem pranie...
gotowałem też i pomagałem w kuchni. Jestem kompetentnym kontrolerem jakości - na zdjęciu poniżej możecie zaobserwować jak testuję brytfannę czy nadaje się na pieczeń.
Po ciężkiej pracy wyjeżdżałem sobie na biwak do niebieskiego pokoju. Nawet pańcia nie wiedziała, że mamy w domu namiot - ja to jestem jednak kreatywny, nie?
Pozdrawiamy życząc miłego weekendu
A żeby nie było, że ja tylko o sobie, Tosiek chciałby opisać Wam jak mijał mu cały zeszły tydzień.
Witam moje wielbicielki! Specjalnie przyjąłem dziś dla Was pozę a'la bengalski amant na luzaku
Ostatni tydzień był dla mnie bardzo pracowity. Jak wiecie robiłem pranie...
gotowałem też i pomagałem w kuchni. Jestem kompetentnym kontrolerem jakości - na zdjęciu poniżej możecie zaobserwować jak testuję brytfannę czy nadaje się na pieczeń.
Po ciężkiej pracy wyjeżdżałem sobie na biwak do niebieskiego pokoju. Nawet pańcia nie wiedziała, że mamy w domu namiot - ja to jestem jednak kreatywny, nie?
Pozdrawiamy życząc miłego weekendu