: 08 lis 2011, 21:08
No właśnie zanim ja poznałam co to znaczy mieć kota nie mogłam zrozumieć czemu moi przyjaciele wywiesili sobie znaczek: "Dom należy do kota - my tylko spłacamy kredyt" <mrgreen>
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
Dziękuje Alicjo że to napisałaś nie ma różnicy między małym dachowcem czy małym brytkiem to tak jakby napisać że dziecko rasy białej jest spokojniejsze od dziecka rasy czarnej,każdy maluch musi się wyhasać :-)Alicja pisze:Chyba jednak nie![]()
Pocieszę Cię, mój Maru wcale nie jest spokojnym, leniwym brytkiem.
Zrzuca doniczki, demoluje opakowania karm/żwirku/mydła w płynie, chodzi po blacie w kuchni mimo że nie może i zrzuca co mu się akurat spodoba, drapie moje laczki jak podchodzi się przywitać, obgryza kwiaty, pogryzł róg drzwiczek drewnianej szafy i zabezpieczenia otworów w drzwiach, wyrzuca skarpetki z szuflady, wyjada kotce jedzenie, pyskuje, udaje górnika w kuwecie, rozmawia w nocy z żarówką, depcze w mokrym brodziku i stempluje potem podłogę, otwiera drzwi od łazienki wtedy kiedy nie powinien;), z krzeseł w jadalni zwisają nitki, a ostatnio coś mu się nie chce myć. Teraz śpi, z głową opartą na poduszce i zbiera siły <diabeł> Nie jest rozpuszczony, tylko uparty.![]()
Po prostu mamy młode koty. Ja jeszcze nie straciłam do końca nadziei, może się uspokoi z czasem![]()
Jak to Dorszka pisała o brytach:Kociaki muszą się wyszaleć :-)Kupujący musi więc być świadomy, że to wszystko, co przeczyta na stronach wszystkich hodowli na temat spokoju tych kotów, dotyczy zasadniczo kotów dorosłych.
A jeżeli dorosły kot (jak najbardziej brytkowy), prawie 2-letni, zachowuje się jak kociak i psoci okrutnie? A kiedy właściwie kociak staje się dorosłym kotem? Bo moje futro to chyba jeszcze nie, na to wygląda <lol>jasminka pisze:Dziękuje Alicjo że to napisałaś nie ma różnicy między małym dachowcem czy małym brytkiem to tak jakby napisać że dziecko rasy białej jest spokojniejsze od dziecka rasy czarnej,każdy maluch musi się wyhasać :-)Alicja pisze:Chyba jednak nie![]()
Pocieszę Cię, mój Maru wcale nie jest spokojnym, leniwym brytkiem.
Zrzuca doniczki, demoluje opakowania karm/żwirku/mydła w płynie, chodzi po blacie w kuchni mimo że nie może i zrzuca co mu się akurat spodoba, drapie moje laczki jak podchodzi się przywitać, obgryza kwiaty, pogryzł róg drzwiczek drewnianej szafy i zabezpieczenia otworów w drzwiach, wyrzuca skarpetki z szuflady, wyjada kotce jedzenie, pyskuje, udaje górnika w kuwecie, rozmawia w nocy z żarówką, depcze w mokrym brodziku i stempluje potem podłogę, otwiera drzwi od łazienki wtedy kiedy nie powinien;), z krzeseł w jadalni zwisają nitki, a ostatnio coś mu się nie chce myć. Teraz śpi, z głową opartą na poduszce i zbiera siły <diabeł> Nie jest rozpuszczony, tylko uparty.![]()
Po prostu mamy młode koty. Ja jeszcze nie straciłam do końca nadziei, może się uspokoi z czasem![]()
Jak to Dorszka pisała o brytach:Kociaki muszą się wyszaleć :-)Kupujący musi więc być świadomy, że to wszystko, co przeczyta na stronach wszystkich hodowli na temat spokoju tych kotów, dotyczy zasadniczo kotów dorosłych.