Strona 71 z 185

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 09 gru 2014, 08:10
autor: Sonia
Malenko nie wiem czy jak Yogiś jest taki nakręcony i zdenerwowany w danym momencie, to czy dobrym pomysłem jest branie go wtedy na ręce i przytulanie. Może lepiej wtedy piórkami odwracać jego uwagę o Carmelci i jak się trochę uspokoi to wtedy go dopieszczać.

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 09 gru 2014, 08:23
autor: Malena
Soniu biorę go na ręce i podchodzę do okna żeby popatrzeć na latające ptaki to mu pozwala skupić się na czymś innym, jak zaczynam machać piórkiem to natychmiast wzbudza to zainteresowanie Carmelki i Yogi widząc że ona jest gotowa do skoku zamiast patrzeć na piórko jeszcze bardziej koncentruje się na malutkiej i głośniej warczy

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 09 gru 2014, 08:28
autor: Sonia
Biedny Yoguś, musi sobie to jakoś poukładać w główce. Oby jak najszybciej :kotek: <ok>

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 09 gru 2014, 08:29
autor: yamaha
Yogusiu.... :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek:

Spokojnie, Malenko, tylko SPOKOJNIE....
Bedzie dobrze <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 09 gru 2014, 09:03
autor: beev
Trzymam kciuki żeby szybko się dogadali <ok> <ok> <ok>

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 09 gru 2014, 10:48
autor: Hann
Malenko, wiem że kociar sto i porad sto i już pewnie nie masz siły tego czytać, ale spróbuj może wogóle nie ingerować? Ja nawet nie próbowałam brać Lucka na ręce w czasie jego 3-dniowego warczenia na Leosia, bo był tak wściekły, że doszłam do wniosku że lepiej go nie ruszać i dać mu dojść do siebie. Zresztą to kot tak duży i ciężki, że jakby jeszcze zdenerwowany machnął na mnie łapą to skończyłoby się ofiarami. A chyba te wszystkie zabiegi, ptaszki za oknem, piórka... i tak nie pomagają?

I postaraj się może ciut mniej martwić? Yogiś pewnie wyczuwa Twoje zdenerwowanie. Mamy tyle na forum kotów, które szczęśliwie przeżyły dokocenie, niektóre nawet 2 razy ;-)) Wszystko będzie dobrze :hug:

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 09 gru 2014, 11:12
autor: Malena
Haniu doszłam do tego samego wniosku, właśnie dzisiaj od rana syczą sobie i warczą i staram się nie reagować. Jedno jest pewne Yoguś stara się być bardzo groźny, ale nie rzuca się na nią z pazurami tylko przed nią ucieka, więc niech warczą w końcu się im znudzi.

Martwi mnie inna sprawa Yogi przestał pić, właściwie pije bardzo malutko z 3-4 kulek zrobiła nam się 1 na dobę. Czy powinnam mu podawać wodę strzykawką? Boję się żeby się nie rozchorował.

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 09 gru 2014, 11:14
autor: yamaha
Oj, ja bym "dopijala" strzykawka w takim razie.
:kotek: :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 09 gru 2014, 11:40
autor: Truskawka
Kiedy czytam historie o dokoceniach, doceniam Dorszkę jeszcze bardziej, że wiedząc, iż chcemy 2 kotki doradziła nam rodzeństwo (albo kotki z jednej hodowli urodzone w tym samym czasie). Mogę sobie tylko wyobrazić, to co przeżywasz i trzymam kciuki ogromne, żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli. <serce>

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL

: 09 gru 2014, 11:54
autor: Sonia
Dopajaj koniecznie, skoro tylko jedną kulkę zostawia, a wcześniej było więcej :kotek: