Smutny jest jak cholera los udomowionych zwierząt niczyich. I krótkie ich życie.
Też to kiedyś przerabiałam, jak dokarmiałam kotkę z młodymi i się okazało, że na chrupki przybywało pół kociego osiedla. Matko kochana, no serce pęka.
Bolek! Wracaj!
On pewnie ze strachu, że nie zdąży się najeść, że jemu zabraknie. Nie ma tego spokoju w sobie, co nasze koty, które mają zawsze pełne miskiFusiu pisze:Z tej karmy korzysta wiele kotów. Nigdy nie robiłam z tego problemu, niech jedzą. Ten rudy natomiast bije chłopaków i przegania.
Kasiu, ja tak samo...Kasik pisze:Rany, zawsze z taka nadzieja tu zagladam, ze Bolus wrocilNo gdzie on jest?