Jak dla mnie teraz to ona duża jest <mrgreen> zanim Edduś przyjechał to była mała <mrgreen>
poza tym.... Midusia spała u córki na łózku.. Eddu tam poszedł... Midusia furczała, syczała a mały chodził po łóżku.. Głaskałam ją cały czas powtarzając jaka to ona nie jest cudowna, wspaniała i jak strasznie mocno ją kocham. A głosik miałam jakbym z niemowlakiem rozmawiała, skończyło się na tym, że by się prawie małemu zgarnęło ze dwa razy, ale udało mi się ją ugłaskać... Po chwili zwiała...
Ojej,dopiero doczytałam,że maluszek już w nowym domku.Gratuluję serdecznie.Mały prześliczny i przeuroczy.Proszę go ode mnie wygłaskac i wycałować,oczywiście rezydentkę też.Trzymam kiuki za kociaki aby wzajemne relacje jak najszybciej się ustabilizowały i zapanowała u Was w domu pełna kocia harmonia. <ok>
Julcik pisze:Dobrze , ze nie liliowo pointowe w lodówce
A ta sesja co miała być o była czy nie?
Zanim niunia zdjecia wrzucilam to napisalam przeciez, ze nie ma ani lodowki, ani swinek, ze Ty nie dojechalas wiec sesja byla dla Eddisia, bo bateria zdechla i nawet Midunia sie nie zalapala.. <mrgreen>