Strona 75 z 185
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
: 12 gru 2014, 10:07
autor: Fusiu
Super.. kciuki trzymam nadal..ale to już tylko tak "w razie czego"
Bardzo się cieszę <tańczy>
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
: 12 gru 2014, 10:10
autor: Beate
<tańczy> <tańczy> <tańczy>
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
: 12 gru 2014, 10:20
autor: Joanna P.
Super wieści <tańczy> Myślę, że doczekasz się i wspólnych zabaw, i czułości

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
: 12 gru 2014, 10:30
autor: Malena
Wiadomości bieżące:
1. Dziś w nocy nie zamknęłam drzwi do sypialni <mrgreen> obawiałam się, ale zaryzykowałam. Wszyscy żyją <mrgreen> w nocy był spokój, nie słyszałam żadnych walk

co prawda podejrzewam, że Yoguś spał w salonie, a Carmelka w sypialni
2. Właśnie przed chwilką była prawdziwa "ganianka" no szaleją ze sobą <mrgreen> stroszą sierść ale ewidentnie jest to zabawa, a mnie się tak strasznie chce płakać <lol>
3. Carmelka straciła dzisiaj mleczny dolny kieł i to już drugi (pierwszy chyba jeszcze musiała zostawić w swoim domku, albo mi coś umknęło <oops> )
4. Yogi pierwszy raz skorzystał z kuwetki Carmelki <mrgreen> (Carmelka od początku pakowała się do kuwety Yogusia) a Yoguś bał się załatwiać do kuwety Carmelki i w końcu się przełamał <tańczy>
Jejku jaki ja mam dobry nastrój <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
: 12 gru 2014, 10:36
autor: yamaha
<lol> <lol> <lol> <tańczy> <tańczy> <tańczy>

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
: 12 gru 2014, 10:37
autor: Sonia
Suuuuper! Będzie dobrze i coraz lepiej. Yoguś to młody kot i w końcu przeważy chęć zabawy z Carmelką niż trzymanie jej na dystans
Gorzej mają kilkuletnie kotki, jak Tami. Niby jest ok, ale gdzieś tam w środku cały czas jest nie do końca tak mimo, że już tyle czasu minęło. On to cały czas przeżywa w skrytości i jeszcze nie jest całkiem sobą

Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
: 12 gru 2014, 10:42
autor: MoniQ
No! <tańczy> <tańczy>
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
: 12 gru 2014, 10:51
autor: Szopi
Oj jeszcze będzie z tego miłość, nie u każdego jest przecie miłość od pierwszego wejrzenia <mrgreen> Bardzo się cieszę <tańczy>
U mnie tego pierwszego ząbka nie straciła, jestem pewna, bo każdego dnia dostawała do paszczki lizynę i immunodol, więc zaglądałam jej regularnie do pysia.
A najzabawniejsze jest to, że ja się tyle namartwiłam o jej jedzenie, że taki z niej niejadek, że nie wiem, jak Yoguś na nią wpłynie, że może całkowicie się zablokuje, a tu mi Malena drugiego dnia powiedział coś w stylu "straszny z niej żarłok" - ewidentna magia Yogusia <strach> <mrgreen>
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
: 12 gru 2014, 11:25
autor: atomeria
Trudne dobrego początki <mrgreen> Albo parafrafrazując inne powiedzenie - co trudno przychodzi, trudno odchodzi. To będzie piękna i trwała przyjaźń <ok> <ok> <ok>
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
: 12 gru 2014, 12:01
autor: asiak
Malenko, bardzo się cieszę, że jest coraz lepiej :-)