Strona 76 z 1986
: 28 lip 2012, 11:20
autor: kosanna
Gdzie nie wejdę, tam wątek jedzenia, albo dla ludzi, albo dla kotów! A ja jeszcze śniadania nie jadłam! Sorry za <offtopic> , a kiedy będą nowe zdjęcia wiewióry? Jest naprawdę urocza... <zakochana>
: 28 lip 2012, 11:29
autor: SHEszunia
: 28 lip 2012, 13:37
autor: Witcha
yamaha pisze:Droga Pani !
Zwracam honor <pokłon>
Tak o tym temacie jedzenia zakrecilam, ze bylam przekonana, ze "jestem glodna" chcialas koniecznie napisac ! (a ze "glod" i "kobieta" troszke do siebie podobnie po francusku - specjalnie zrobili ? <shock> - to sie dalam nabrac <lol> )
A jako ze chodzilo Ci o "jestem kobieta", to niewiele sie pomylilas, po prostu "ze sli in fam" (oczywiscie "z" z kropeczka, "s" z kreseczka i "l" przkrojone <lol>). Reszta dobrze ! <ok>
P.S. "Jestem" i "ide za..." wymawia sie dokladnie tak samo !
no od razu z tym honorem zwróconym mi lepiej
;p ale jak ktoś ma TYLKO żarcie w głowie to i zwidy ma - jak z tą zabką na mięsku hihihi
dotychczas żyłam w przekonaniu że sie mówi la i le przed jakimiś rzeczownikami - taki żarcik lingwistyczny u nas nawet funkcjonuje - idĘ na lE zakupY (akcent na te duże literki) albo cokowliek innego w podobnym kształcie
jak chłop niebrokulny jest to trza mu to danie dac do spróbowania... mój nie jada brokuł wogóle, tylko w tym jednym daniu o którym pisałam plus kieliszek wina i świeczki i już mu bedzie smakować ;p
: 28 lip 2012, 13:46
autor: yamaha
No wez.... ta zabka naprawde jak na wolowince duszonej wyglada <oops>
A co do "lekcji francuskiego": LE i LA sa "okreslone", UN et UNE (wymawiec "e" z ogonkiem i "in") nieokreslone. W zdaniu "jestem kobieta" nalezy uzywac UNE (tak po prostu jest).
La femme = kobieta (okreslona) ale rowniez "zona" (je suis la femme (z uzyciem LA -> trzeba by dodac "de Krzysztof" = jestem zona Krzysztofa).
Nieeeee.... francuski wcale nie jest skomplikowany, to tylko tak troszke wyglada, bo moje tlumaczenie jest "malo profesjonalne"

: 28 lip 2012, 13:47
autor: yamaha
A akcent rzeczywiscie we francuskim jest bardzo prosty - zawsze na ostatnia sylabe

: 28 lip 2012, 13:48
autor: Witcha
fhancuski zawsze był dla mnie językiem niepojętym bo z englisza sie znało jakieś słówka z piosenek itp a jak po fhancusku mówią to choćby sie człowiek nie wiem jak wysilał to tylko sie roześmieje jak usłyszy szpital...
ale melodia jezyka rzeczywiście wspaniała
ps ile za korka liczysz? żebym potem z torbami nie poszła ;p
: 28 lip 2012, 13:49
autor: yamaha
kosanna pisze:Jest naprawdę urocza... <zakochana>
Nowe fotki sa, na koncu strony 72 i w polowie 73. Tylko przez te kulinarne rozwazania troche sie "zagubily" <lol>
: 28 lip 2012, 13:50
autor: Witcha
yamaha pisze:kosanna pisze:Jest naprawdę urocza... <zakochana>
Nowe fotki sa, na koncu strony 72 i w polowie 73. Tylko przez te kulinarne rozwazania troche sie "zagubily" <lol>
te już są stare... trzeba jakieś aktualne wkleić... <diabeł>
: 28 lip 2012, 13:53
autor: wb_płock
yamaha, a może nas tu trochę na forum pouczysz...tak żeby chociaż kilka zdań umieć powiedzieć ;)
ps. kusi mnie żeby założyć wątek o winach, co byś dobrego z Francji poleciła?
: 28 lip 2012, 14:09
autor: yamaha
Osobiscie bede kiepskim doradca : czerwonego wina w ogole nie pijam <hm>
Wiec moge polecac tylko BIALE (wlasnie skonczylam kieliszek mojego ulubionego QUINCY

dla Kamiko i jej kociaczka o tym imieniu).
Ale naprawde zalezy z jakim daniem sie wino podaje...