Betuś, nie wiem, czy czytałaś wypowiedź forumowej Sowy (psychologa zwierząt). Przekopiowałam jej wypowiedź:
"Cóż, raczej się o tym nie mówi, ale zantropomorfizowaliśmy sposób jedzenie i picia kota. To my jemy i pijemy jednocześnie, kot tak nie robi.
Dla kota postawienie miski z woda obok miski z karmą jest nielogiczne

. Kot po upolowaniu i zjedzeniu odchodzi nieco, czasem siada w ulubionym przeznaczonym do tej czynności miejscu i się przede wszystkim myje. Robi porządek z futrem, przywraca mu właściwy dla siebie zapach.
W naturze mysz lub inne żarełko raczej nie przebywa obok wody. Woda znajduje się przy ścieżkach na terytorium i kot korzysta z niej patrolując rewir. Nasz dom też jest terytorium, w którym kot ma swoje ścieżki. Jak się przyjrzymy to kot chadza z różnych ulubionych miejsc mniej więcej tymi samymi trasami. Przy ścieżce warto postawić drapak, bo ścieżka musi zostać przecież zaznaczona (lepiej by nie była zaznaczona kanapa) i warto postawić wodę. To trochę tak jakbyśmy mu ustawili e naturalnym miejscu kałużę lub strumień.
Oczywiście nie ma sensu ustawiać wody przy ścieżce wiodącej do kuwety ;...".
U nas też stoi taka duża szklana micha i koty dość często z niej piją
Ale wciąż walczę o większe ilości wypijanej wody, bo kulek w kuwecie, mimo sześciu porozstawianych w różnych miejscach misek, wciąż za mało...