Strona 9 z 9

Re: Paczałka vel Mysza :)

: 14 lut 2013, 10:11
autor: Agnes
może trafiła Ci się filigranowa kotka? :-) jest na forum kilka kotek drobnej budowy. Jeśli kicia jest zdrowa i ma apetyt (niekoniecznie do opróżnienia całej miseczki) to chyba wszytsko jest w porządku :-)
pięknie wygląda w tym różowym kubraczku <zakochana>

Re: Paczałka vel Mysza :)

: 14 lut 2013, 13:14
autor: Molly
Jak ważyła koło 4 to podobnie do mojej Effy, też mam niejadka, do niczego jej nie zmuszam, ale nadal je karmę dla maluchów, za radą Dorszki nie zmieniłam jej karmy, daj jej czas, jest po zabiegu - zregeneruje się.
A poza tym rozczuliła mnie przykryta kocykiem bidulka <zakochana>

A Dorszka pisała, że koty strasznie kombinują, żeby się z kubraczka wyrwać , no i jest na to kolejny dowód <lol>

Re: Paczałka vel Mysza :)

: 14 lut 2013, 13:49
autor: lenka29
Dobrze, że zdecydowaliście się na sterylizację. Ja dopóki nie zarejestrowałam się na forum, też żyłam w przekonaniu, że kotka chociaż raz powinna mieć małe. A że moja mama ma "dachową" kotkę, która raz miała małe - wiem co to znaczy. Pół nocy odbierałam poród, bo miała 5 kociaków. Na szczęście udało się nam rozdać po znajomych wszystkie kotki, ale serce pękało. Szczególnie przy ostatnim maleństwie. Po tej sytuacji mama od razu kotkę wysterylizowało. Przed podjęciem decyzji, że pragnę posiadać pluszaka, obawiałam się przechodzenia tego na nowo (podkreślam, że dalej żyjąc w przekonaniu, że powinna chociaż raz mieć małe), a bardzo chciałam mieć kotkę. Jednakże to forum rozwiało moje obawy. Byłyśmy teraz u weta na drugim szczepieniu i wet bez pytania nawet zapowiedziała, że na początku maja zaprasza nas na sterylizację i od razu zapisała termin wizyty. Owszem, też marzyły mi się małe kociaczki, ale raz, to moja mała nie ma praw hodowlanych, a dwa to już raz przechodziłam oddawanie kotków i nie jest to sympatyczne przeżycie.

Życzę Waszej kotce szybkiego powrotu do szaleństw i oby była zdrowiutka :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Paczałka vel Mysza :)

: 14 lut 2013, 16:48
autor: maga
Bardzo ładnie jej w różowym :) ciesze się że kota jest juz po zabiegu. Naprawdę to bardzo mądra decyzja.
Kota po kastracji zacznie na pewno lepiej jeść, co do tego jak ją karmić to mamy wątek jedzeniowy.

Jak tylko odzyska wigor będzie znacznie weselej :)