Molly pisze:
A czemu już nie FB ? Szkoda, bo leniuch jestem i łatwiej mi lajkować <oops>
Molly, za dużo czasu spędzałam przy komputerze
Baxter zaczął tracić sierść w ilościach ogromnych. Domyślam się, że to zmiana aury jest przyczyną, bo futerko nadal jest ładne, lśniące i mięciutkie. Tylko niestety jest wszędzie. Wystarczy, że się go pogłaszcze, a kłaczki lecą niesamowicie.
Ewo, dziękuję Ci za pomysł z mokrą rękawicą do czyszczenia dywanu.

Raz na tydzień taki zabieg jest konieczny. Tym bardziej przy włochatych dywanach.
Dziś w nocy Baxter czuwał i pilnował obiektu latającego, który zbłądził w naszej sypialni. <lol>
Gdzie owad, tam i on. Podziwiam go za cierpliwość. W końcu TŻ pozbył się intruza, bo inaczej Baxteson nie zmrużyłby oka. A rano nawet nie wstał, jak co dzień, z mężem aby towarzyszyć mu podczas parzenia kawy, tylko spał przy mnie jak zabity na podusi, zwinięty w kłębuszek <serce>