PyzowePany pisze:Ja nie jestem chyba w temacie <hm> , ale masz rację, szczerość to powinna być podstawa każdych relacji międzyludzkich; dla kotka, o którym wspominasz- dużo zdrówka
Alakin nie da się opisać przez co przechodzi właściciel chorego zwierzęcia, tych wylanych łez ,nadziei ,starań niedawno ktoś mi napisał że śmierć kota chorego i jak o tej chorobie się wie, nie boli tak mocno, bo ma się czas aby do tej myśli przywyknąć, to nie prawda boli tak samo podjęłaś słuszną decyzję
jasminka pisze:Alakin nie da się opisać przez co przechodzi właściciel chorego zwierzęcia, tych wylanych łez ,nadziei ,starań niedawno ktoś mi napisał że śmierć kota chorego i jak o tej chorobie się wie, nie boli tak mocno, bo ma się czas aby do tej myśli przywyknąć, to nie prawda boli tak samo podjęłaś słuszną decyzję
Bardzo Ci dziękuje za ten wpis
Nawet nie wiesz jak ja bardzo chciałam ... Chciałam przyjechać, zabrać do veta , zapłacić !
Ale chciałam ....chciałam usłyszeć na własne uszy co jest z tym kotem, co moge zrobic ... Teraz juz wiem czemu usłyszałam odmowę ....Nie miałam pojęcia z czym przyjdzie mi walczyć przeciez to tylko kilka torbieli...po co drążyć
Przykro mi że mimo moich szczerych łez - tak sie ucieszyłam ze bedzie Nasz ...osoba po drugiej stronie potraktował mnie jak gówniarę ...a nie matkę dwójki dzieci
To była najlepsza decyzja, tym bardziej, że masz dzieci, dla nich to by była dopiero trauma, patrzeć, jak kotek się męczy i odchodzi. Dla wielu dorosłych jest to straszne przeżycie, a co dopiero dla dzieci.