Strona 84 z 205

: 01 kwie 2011, 20:47
autor: maga
Mago cierpliwości i dużo czasu, będzie coraz lepiej. Początki bywają trudne ale z reguły następuje poprawa :-)

: 01 kwie 2011, 20:49
autor: jasminka
Więc kciuki ogromne za Lunkę <serce>

: 01 kwie 2011, 22:39
autor: donka
Biedna Luneczka, do tej pory była PANIĄ na włościach, a teraz przypelentało się takie małe "Coś" i zajmuje czas ukochanej Pańci :-x
Duże głaski dla koteczki i kciuki za szybkie dogadanie się futerek :kotek:

: 01 kwie 2011, 22:48
autor: mimbla
Luniak przeprowadzkę też średnio zniósł, prawda? A co dopiero takie futro nowe ;-)) Dobrze, że ma do czynienia z pędrakiem, a nie dorosłym kotem - będzie dobrze. Trzymam kciuki za jej szybkie zaakceptowanie nowej rzeczywistości. U mnie taki stan zawieszenia i niepewności trwał 2 tygodnie, potem było coraz lepiej, a przecież miałam młodsze koty ;-))

Luniak! Nie łam się, przełam się, będzie fajnie! Będą gonitwy i podgryzanie gardełek i łaputek! :kotek:

: 02 kwie 2011, 06:47
autor: kizior
kciuki za akceptację nowego towarzysza :kotek:

: 02 kwie 2011, 15:20
autor: nikaxx
i ja mocne kciuki <ok>

: 02 kwie 2011, 20:42
autor: Dorota
Mago a jak dzisiaj na froncie? :-)

: 03 kwie 2011, 16:10
autor: Vanicca
Dorota pisze:Mago a jak dzisiaj na froncie? :-)
No właśnie?

Mago wiem co przeżywasz... Bardzo mi Luniaka żal :kotek: . Moja jedynaczka też była bardzo wycofana. Stroniła tak od Malucha jak i od nas, ale teraz już jest dobrze :-) .

Mam nadzieję, że szybko się dogadają. U nas kryzysowe były pierwsze 4-5 dni, później robiło się coraz lepiej.

Trzymam mocne kciuki za Was :hug: :hug: .

: 03 kwie 2011, 22:18
autor: Mago
Dorota pisze:Mago a jak dzisiaj na froncie? :-)
Jest lepiej :-)

Luna zdecydowanie bardziej zrelaksowana. Nadal małego ciekawa, ale już nie przerażona śmiertelnie. Syczy na Gato już sporadycznie i to w 99% w przypadku, gdy ten stara się zdobyć JEJ drapak.
Chodzi za nim po mieszkaniu ale nie jest w tym namolna. W ogóle chodzi śmiało, podnosi ogon do góry, nie przemyka się przy ścianach tylko przechodzi środkiem pokoju. Prawie w ogóle nie kładzie się już w pozycji gotowej do ataku, tylko spokojnie, na boczku, ucinając sobie drzemkę.
Jak na końcówkę trzeciego, wspólnie spędzonego dnia to naprawdę nieźle :-)

Są niestety takie sytuacje, kiedy Gato wlezie do jakiejś dziury, np. budki drapaka i wtedy Luna szykuje się z łapoczynami. Ucinam te akcje w zarodku, nie zdarzają się często, ale są.
Na pewno na plus jest wspólne jedzenie posiłków i wspólne ponaglanie mnie w kuchni <lol>
Ona w tym wszystkim jest tak bezradnie zagubiona i nieśmiała, biedna moja dziewczynka :kotek: Gato ze swoim cudownym charakterem ułatwia jej to poznawanie się BARDZO. Ale jest kociakiem i to brykającym i to też ją w pewien sposób przerasta.
Mam wrażenie, że Gato zaprasza ją czasem do zabawy, podturla do niej piłeczkę, albo trąci jej ogon łapką, niestety robi to z zaskocznia i wywołuje w niej lęk.

Pomalutku idziemy do przodu :-)

Na zdjęciu Lunka bacznie obserwująca Gato :-)

[center]Obrazek[/center]

Zapomniałabym a muszę o tym wspomnieć. Luna jest naprawdę dużą kotką <shock> Gato przy niej jest okruszkiem.

: 03 kwie 2011, 22:31
autor: anias
hiii też mam w domu maluszka i na fotce Luna faktycznie wydaje się duuużym kotem w porównaniu do naszych młodziaków <mrgreen>