Weterynarz zakłada dwie opcje, jedna optymistyczna, druga trochę mniej...
Optymistyczna jest taka, że mój grubasek powinien się odchudzić, bo przy skokach zbytnio obciążał stawy i zapalenie jest spowodowane urazami mechanicznymi.
Druga opcja znacznie mniej optymistyczna, ale jak do tygodnia podawane leki jej nie pomogą, to będziemy robić testy i wszystko się okaże.
Żal patrzeć, jak mysza cierpi, bo to takie moje maleństwo kochane, co ani słówkiem nie może powiedzieć, czy już boli troszkę mniej

jest bardzo dzielna, pozwala przy sobie majstrować.
Wyczytałam, że pomocne mogą być delikatne masaże, tylko ja się bardzo boję, że mogę jej tym sprawić ból albo pogorszyć sprawę.
Moim zdaniem jest jeszcze zbyt wcześnie na jakąkolwiek rehabilitację.
Za to Fibi daje popis

Zaryzykowałam i kupiłam "makarony". Istny cyrk <lol> Jak znajdę chwilę, a małpa zachce dać popis przed kamerą, to uwiecznię jej susy. Potrafi przyczaić się na parapecie i niczym Batman wylatuje przez sznureczki i leci.. gdzieś. <lol>