Cioteczki, no faktycznie Romisia wypiękniała i nabrała cudnych kształtów <serce> Mąż jest niepocieszony, że zatraciła swoją trójkątną linię pysia, a jej po prostu cała głowa pięknie urosła i wysmukliła się. Tak jak ogon <mrgreen> Niewątpliwie to Romisi atut i nawet Kostek może się w buciory schować ze swoją kitą <mrgreen> Na filmie oboje lekko potargani, no ale potargane dzieci to szczęśliwe dzieci <lol>
Co do kudełków, to nic nam nie jest straszne! Futerka traktujemy raz w tygodniu furminatorem, dzięki temu nie ma pałętających się wszędzie kotów <mrgreen> O przepraszam, są trzy, ale to da się przeżyć <lol> Nie powiem, czesanie nie jest ulubioną czynnością ani Kostka ani Romci, ale Romcia troszkę ponarzeka i można dać sobie spokojnie radę z pielęgnacją, za to z Kostka to prawdziwy koń narowisty, kopie, prycha i fuka. Dzisiaj na mnie nakrzyczał=nasyczał <wsciekly> Dlatego czynność tę zazwyczaj zostawiam mężowi, nie wiem co mnie pokusiło, żeby dzisiaj go wyczesać...marzą mi się spokojnie leżące kotki, a ja je czeszę, pudruję, warkocze zaplatam (wiem, wiem, przesadzam

) i tak jakoś w ferworze wolnego czasu powzięłam decyzję o upiększeniu kociego futra. Koty nie pozostawiły mi złudzeń - miziać grzebieniem mogę sobie lalki Nataszki, one muszą trochę pogwiazdorzyć <wsciekly>
Pufy nie są w zainteresowaniu żadnego futra! Czasami tylko w zabawie jakiś przytrzyma się pazurami i próbuje uciekać po okręgu dzięki czemu kręci się wraz z pufą, ale nie, nie traktują ich jak drapaka :-)
Dziękujemy za miłe słowa i polecamy się na przyszłość
