Strona 87 z 299

: 30 lip 2012, 14:35
autor: kotku
Uff uff jestem jestem, melduję się :)

Przepraszam, ale miałam gości przez cały weekend, a dzisiaj o 5 rano pobudka, Tosiek w transporter i do pracy. Ale już zdaję relację.
U nas wszystko dobrze. Morusek jest taki śmiechowy, że osobiście naprawdę nie wyobrażam sobie oddać go komuś <zakochana> I Robert chyba sobie też nie wyobraża, ale póki co mnoży same przeciwskazania żeby z nami został. Gdyby znalazł się ktoś gotowy obdarzyć go miłością, to oddamy w dobre ręce i będziemy kibicować :ok:

Myślę, że ten tydzień może być kluczowy. Po pierwsze, ja i Tosiek musieliśmy jak co poniedziałek wyjechać do mnie do pracy. Wracamy do domu we czwartek... a myślę, że te cztery dni gdy faceci pobędą ze sobą sam na sam wiele wyjaśni <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>
Nie chcę się jednak za bardzo na to nastawiać. Wystarczy już, że bez pardonu przytachałam do domu Tośka, a Morus mimo wszystko musiałby być cały czas z moim mężem - nie wyobrażam sobie dźwigania 2x w tygodniu dwóch transporterów, walizki i całej reszty tobołków. Ostateczna decyzja będzie więc należała do niego, bo to na niego spadnie większość obowiązków.

Na początku myślałam, że Tosiek zdziczał nieco w ten weekend z powodu małego przybysza. Odetchnęłam z ulgą, gdy okazało się, że głównym powodem zdziczenia była obecność znajomych, czyli obcych ludzi. Z momentem ich wyjazdu Tosiek znów wrócił do swoich zwyczajów - rozwalił się cały na stole, przychodził się pogłaskać i tuptał po mnie w nocy <klaszcze> <zakochana>
Maleńki Morus ciągle nas po czymś liże - albo po rękach, albo po stopach. Jeszcze nie umie za dobrze mruczeć, robi to bardzo cichutko. Tosiek jak przyszedł to tak traktorzył, że się spać nie dało. Nie wiem co wy na to, ale dzisiaj rano gdy się obudziłam to miałam na sobie tuptającego Tośka, obok męża, a pomiędzy nami wtulonego w kołdrę Moruska <zakochana>

Ech.. no nic. Zobaczymy. Trzymajcie kciuki, żeby albo znalazł super kochający dom, albo żeby Robson się zdecydował go zostawić :-) Każda z tych opcji jest przecież szczęśliwym zakończeniem!

: 30 lip 2012, 14:42
autor: Szopi
fajnie, że jesteś, wiesz? :) i fajnie, że Morusek trafił na Was - bez względu na to, co będzie dalej i kto będzie tym jedynym moruskowym ludziem...

: 30 lip 2012, 14:44
autor: Gosia i Ira
Zuzia jesteś :kiss:

Morusek Morusek widzę, że odwrócił Was świat do góry nogami :kotek:
Trzymam kciuki za Roberta i maluszka hmmm co tu jeszcze napisać .... <ok>

: 30 lip 2012, 14:47
autor: Danusia
To ja trzymam bardzo mocno kciuki za właściwą decyzję drugiej połówki :ok:

Tak ciepło i cudownie wszystko opisujesz ,ze ja sobie nie wyobrażam Waszego domu bez Moruska <serce>

Tak śliczna mała kruszynka przecież ona sam Ciebie znalazł i wybrał Wasz dom to przeznaczenie :ok: nie ma bata kocurek musi ......................................................


<ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <serce>

: 30 lip 2012, 14:54
autor: Agnes
Danusia pisze:To ja trzymam bardzo mocno kciuki za właściwą decyzję drugiej połówki :ok:

Tak ciepło i cudownie wszystko opisujesz ,ze ja sobie nie wyobrażam Waszego domu bez Moruska <serce>

Tak śliczna mała kruszynka przecież ona sam Ciebie znalazł i wybrał Wasz dom to przeznaczenie :ok: nie ma bata kocurek musi ......................................................


<ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <serce>
i ja się pod tym podpisze :-) widać, ze maluszek podbija serca domowników <klaszcze>
kciukam za najlepszą decyzje <ok>

: 30 lip 2012, 15:01
autor: kotku
Kciukajcie mocno! <ok>
Właśnie rozmawiałam przez telefon i Robert powiedział, że jego kolega z pracy ma zapytać czy jego babcia kotka by nie wzięła. A ja powiedziałam, że żadnej obcej babci go nie oddam! Bo ja w razie czego muszę go odwiedzać i albo pójdzie do kogoś znajomego i sprawdzonego, albo zostaje <oops> Ale ze mnie despotka. W każdym razie Robert zaczął się śmiać i powiedział, że dobrze. Nie wiem czy to wiążące, ale <klaszcze>

: 30 lip 2012, 15:02
autor: Miss_Monroe
ojjj coś czuję, że Morusek zostanie bratem przyrodnim Tośka <lol>

: 30 lip 2012, 15:02
autor: Sonia
Ja tam sobie myślę, że maluch stopi ostatnie lody swoimi kocimi sposobami i jak wrócisz za tydzień, to Morusek będzie miał już owiniętego wokół pazurka Twojego TŻ-ta <ok>

: 30 lip 2012, 15:19
autor: Gosia i Ira
Zuzia możesz pisać o Morusku o Robercie i wogóle ale mi się tak po cichutku wydaje.... :kotek: :kotek: :kotek:

: 30 lip 2012, 15:22
autor: madziulam2
<klaszcze> <klaszcze> <klaszcze> <klaszcze>