Strona 90 z 206

Re: Tajga

: 23 cze 2015, 08:18
autor: MoniQ
Mam nadzieję, że stan unormowania trwa i relaksujecie się nadal? :)
:kotek: :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Tajga

: 23 cze 2015, 11:33
autor: ozon
Mieliśmy niestety przerwę w relaksie, w niedzielę wieczorem Tajga wymiotowała kłaczkami i potem pianą, trzeba jej było zrobić w domu zastrzyk przeciwwymiotny, nie było też znowu kupala. Ale już jest OK, kupal w nocy się pojawił :radocha: a wymioty nie wróciły. W związku z kłaczkami w wymiotach dostaliśmy od wetki pozwolenie na powrót do Bezopetu (na razie tylko w porcjach po pół łyżeczki).

Tylko weźcie kochane ciocie wytłumaczcie Tajdze, że kto nie zjada tabletek, ten nie zdrowieje. Strasznie nam się dziewczyna buntuje przy tabsach :((((

Jedno dobre, że z TŻ już jest prawdziwy koci pielęgniarz, a jak zastrzyki sprawnie daje :ok:

Chcemy też kupić automat na karmę, bo Tajga nie może mieć teraz stałego dostępu do suchego jedzonka. Dostaje wyłącznie mokre, w bardzo niewielkich ilościach, co 2-3 godziny albo jeszcze rzadziej, jeśli akurat śpi. Ja, co prawda, przeważnie jestem w domu, ale też nie zawsze, więc musimy być przygotowani :-)

Re: Tajga

: 23 cze 2015, 11:41
autor: asiak
Tajguniu kochaniutka, ja wiem, że tabletki są bleee, ale musisz je łykać słoneczko... wtedy szybciutko wyzdrowiejesz i znowu będziesz brykać :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Tajga

: 23 cze 2015, 11:41
autor: yamaha
:kotek: :kotek: Tajguniu, glaski sle ciocia :kotek: :kotek:

Re: Tajga

: 23 cze 2015, 11:43
autor: Sonia
Tajguniu łykaj tabletki i nie grymaś, bo musisz ładnie wyzdrowieć :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Tajga

: 23 cze 2015, 12:01
autor: Dorszka
A czy na glutek z siemienia lnianego lekarz by pozwolił? Może to by zdrowsze było od Bezopetu?

Re: Tajga

: 23 cze 2015, 12:26
autor: ozon
Pani Dorotko, Tajga nie znosi siemienia lnianego, musielibyśmy kolejną rzecz wciskać jej do pysia za pomocą strzykawki. Ale dopytamy weta, w razie gdyby się okazało, że Bezopet kici szkodzi. Dziękuję :kwiatek:

Re: Tajga

: 23 cze 2015, 13:24
autor: Dorszka
To odpada taka zamiana w takim razie. Nie miałam na myśli, że Bezopet jakoś szkodzi, tam po prostu słodu dużo, i pomyślałam, że dla trzustki może byłoby lżej bez niego. Pewnie dlatego lekarz zgodził się na niewielką ilość. Ale Tajga ma dość za sobą, kolejna strzykawka na mus jej niepotrzebna.

Jeszcze pomyślałam o jakimś oleju, ale tu pewnie ze względu na wątrobowo-trzustkowe powiązania pewnie nie wolno. Ale proszę pomyśleć, może jest jakiś olej, który Tajga lubi, i który lekarz uznałby za bezpieczny. Chyba, że te dodatki, które są w pastach odkłczających, nie mają znaczenia dla Tajgusiowej trzustki, to nie ma co wydziwiać.

Karmienie mokrym w małych, a częstych porcjach powinno się sprawdzić, i proszę wodę starać się z mokrym przemycać, to też zbawienne na kłaczki, chyba, że lekarz nie pozwala na "zbyt mokro". Do czego potrzebny będzie automat na karmę?

Trzymam kciuki za moją ulubienicę, niech zdrowieje jak najszybciej! :kotek:

Re: Tajga

: 23 cze 2015, 15:24
autor: ozon
Pani Dorotko, z Bezopetem sprawa wygląda tak, że nie powinien Tajdze zaszkodzić, ale wszystko trzeba teraz dobierać dla niej indywidualnie i obserwować reakcję organizmu, stąd taka duża ostrożność.

Przemycanie wody z mokrym jest jak najbardziej zgodne z zaleceniem lekarza :-) i tak właśnie robimy. Automat będzie potrzebny wyłącznie awaryjnie, w razie gdyby miało mnie nie być w domu od bladego świtu do późnej nocy. Niczego takiego nie planuję w najbliższym czasie, ale wiadomo, że różnie bywa, a TŻ jest przeważnie gdzieś w Europie. Teraz też będzie w domu jeszcze tylko przez kilka dni.

Pięknie dziękuję za kciuki :kwiatek:

Re: Tajga

: 23 cze 2015, 15:25
autor: Luinloth
Kotusiu, wcinaj grzecznie tabletki. Będziesz szybciej zdrowa i nie będziesz musiała więcej chodzić do doktora :ok: