To odpada taka zamiana w takim razie. Nie miałam na myśli, że Bezopet jakoś szkodzi, tam po prostu słodu dużo, i pomyślałam, że dla trzustki może byłoby lżej bez niego. Pewnie dlatego lekarz zgodził się na niewielką ilość. Ale Tajga ma dość za sobą, kolejna strzykawka na mus jej niepotrzebna.
Jeszcze pomyślałam o jakimś oleju, ale tu pewnie ze względu na wątrobowo-trzustkowe powiązania pewnie nie wolno. Ale proszę pomyśleć, może jest jakiś olej, który Tajga lubi, i który lekarz uznałby za bezpieczny. Chyba, że te dodatki, które są w pastach odkłczających, nie mają znaczenia dla Tajgusiowej trzustki, to nie ma co wydziwiać.
Karmienie mokrym w małych, a częstych porcjach powinno się sprawdzić, i proszę wodę starać się z mokrym przemycać, to też zbawienne na kłaczki, chyba, że lekarz nie pozwala na "zbyt mokro". Do czego potrzebny będzie automat na karmę?
Trzymam kciuki za moją ulubienicę, niech zdrowieje jak najszybciej!
