
dziękuję.
Tak ten czas szybko leci - pamiętam jak rok temu tutaj zawitałam i tęskniłam za moją kruszynką - jak doczekać się nie mogłam kiedy zabiorę go z hodowli ....eh te odliczanie
a teraz juz rok moje kocisko mo
tak wyglądał rok temu ....
eh marzy mi się drugi kociak czekoladka albo liliowy ale chyba się nie zdecyduję przez 2 sprawy
względy finansowe
i jego charakterek na działce strasznie chciał dominować i ustawiać koty po swojemu.
(main coona mojej mamy) i persa ciotki - tolerował je ale jak któryś wlazł mu na ścieżkę to była bitwa

, albo jak miałam go na oku to też brał na wstrzymanie...
Fakt że wtedy jeszcze nie był wykastrowany ale raczej przez to nie złagodniał....
Jak jestem na drugiej działce u teściów to niech tylko obcy kot zbliży się do furtki to od razu szału dostaje, ale nie ważne co psa też przestraszył i kurę ....
rozrabiaka z niego straszny ....
