Ehhh.. kolejna chorobowa bitwa się kroi

Dziś kociaste pojadą z TŻ do weta.. Od początku kiedy Hania zawitała do nas zauważyłam, że na podbrzuszu ma takie jakby strupki na pow. kilku cm, zignorowałam to, bo nie było ani zaczerwienione, ani nic wg mnie, laika, niepokojącego, myslalam, ze sie moze zadrapala kiedys.
No i od 2 dni mam na ręce i zrobiło mi się na szyi, a TZ na szyi - takie swedzace miejsca z czerwona obwodka. Dzis rano poczytalam i wychodzi na to, ze to grzybica, co gorsza trafilam na temat "grzybiczny" kotow i wszystko wskazuje na to, ze to, co widzialam u Hanii moze byc grzybica i nas pozarazala jak ja przytulalismy, Czuczu chyba nie ma zadnych zmian. Nie wiem sama, jestem w malym szoku, nigdy nie mialam stycznosci z grzybica. Mam na stanie clotrimazolum, bedziemy sie smarowac, mam nadzieje, ze pomoze.
A co do kociastych zobaczymy co wet powie.