Fajnie, że z oczkami Zuzki jest lepiej. Życzę koteczce szybkiego powrotu do formy
Julek i Zuza
- yohjia
- Posty: 377
- Rejestracja: 02 wrz 2011, 19:46
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
dzisiaj - o dziwo - Julek nie miał nic przeciwko uwiecznianiu go na zdjęciach więc skorzystałam z okazji <mrgreen> mamy kilka świeżych zdjęć dzikusa na tle iście wiosennym:



a ponieważ mija właśnie pół roku odkąd Julas jest u nas tak sobie dziś zaczęłam wspominać wspólne początki...i aż się rozczuliłam na myśl jak ten kot się zmienił przez ten czas, jak się z nami związał i zaufał bezgranicznie...kiedyś był to bardzo "strachliwy" osobnik, bał się wszystkiego i wszystkich (łącznie ze mną), dziś ta "ostrożność życiowa" mu pozostała, ale do mnie ma zaufanie 100%, gdy tylko usłyszy jakiś hałas uciaka do mnie na kolana lub chowa się pod łóżkim, wystarczy że go zawołam a przutupta do mnie z takim cichutkim "miauu" jakby chciał się zapytać czy naprawdę może wyjśc, czy naprawdę nic mu nie grozi <lol> później idziemy współnie sprawdzić skąd hałas dochodzi (Julek sam nie pójdzie w kierunku skąd hałas pochodzi, muszę iść z nim), gdy zobaczy że rzeczywiście nic strasznego się nie dzieje dostaję od niego buziaka tym szorstkim jęzorem <lol> Kochany to jest kot bardzo. A panna? dziewucha to jakby z innej bajki - zupełnie niczego się nie boi, przyjaciółka wszystkich, zero jakiegokolwiek respektu do nieznajomych...



a ponieważ mija właśnie pół roku odkąd Julas jest u nas tak sobie dziś zaczęłam wspominać wspólne początki...i aż się rozczuliłam na myśl jak ten kot się zmienił przez ten czas, jak się z nami związał i zaufał bezgranicznie...kiedyś był to bardzo "strachliwy" osobnik, bał się wszystkiego i wszystkich (łącznie ze mną), dziś ta "ostrożność życiowa" mu pozostała, ale do mnie ma zaufanie 100%, gdy tylko usłyszy jakiś hałas uciaka do mnie na kolana lub chowa się pod łóżkim, wystarczy że go zawołam a przutupta do mnie z takim cichutkim "miauu" jakby chciał się zapytać czy naprawdę może wyjśc, czy naprawdę nic mu nie grozi <lol> później idziemy współnie sprawdzić skąd hałas dochodzi (Julek sam nie pójdzie w kierunku skąd hałas pochodzi, muszę iść z nim), gdy zobaczy że rzeczywiście nic strasznego się nie dzieje dostaję od niego buziaka tym szorstkim jęzorem <lol> Kochany to jest kot bardzo. A panna? dziewucha to jakby z innej bajki - zupełnie niczego się nie boi, przyjaciółka wszystkich, zero jakiegokolwiek respektu do nieznajomych...
- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt:
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51