Re: 2-5 miesięczna Lenka :)
: 17 lut 2013, 18:24
Dziękujemy za miłe słowa <oops>
Za niespełna 2 tygodnie wybieramy się w długą podróż z naszą Leną, a mianowicie jedziemy do Polski, żeby "babcie" i reszta rodziny w końcu mogła poznać naszą milusińską :-) Nie obawiamy się podróży, bo Lena nie boi się jeździć autem i z ochotą wskakuje do transportera, ale ciekawi jesteśmy reakcji pozostałych czworonogów, którzy mieszkają w naszych rodzinnych domach. Przedstawię Wam je pokrótce, ponieważ są mi one równie bliskie sercu jak i Lena.
Oto Kropka. Kocica mojej mamuśki. Ma 5 lat, a przez 4 mieszkałam z nią pod jednym dachem to dzięki niej pokochałam kocie łapki
Kropka, jako, że była znaleziona przez mojego brata na ogrodzie jako maluteńki kociaczek, była "dochodnym" czworonogiem i tak też niefortunnym trafem zaszło jej się w ciążę. Raz miała kociaki. Po tym razie, moja mama definitywnie podjęła decyzję o sterylizacji i od tamtej pory Kropka jest już tylko kotem domowym i przy tym ulubienicą mojej rodziny.

A to Panda. Jest z nami od 17 lat. Jest mi szczególnie bliska, ponieważ byłam dzieckiem jak trafiła pod nasz dach i towarzyszyła mi przez cały okres dojrzewania. Wysłuchuje niczym najlepsza przyjaciółka i mało tego - nikomu nie powtarza ;) A tak poważnie, to ma już bidulka swój wiek. Na dzień dzisiejszy zawodzi jej słuch i wzrok. Na szczęście ma kto o nią dbać, bo to ona jest najważniejszym i zarazem najstarszym milusińskim w moim rodzinnym domu. A jej wygląd jest bez zarzuty, ponieważ całe swoje życie była rozpieszczana poprzez spanie w pościeli, na poduszeczkach, kanapach itp., itd.

I to właśnie ich reakcji na naszą małą Lenkę się obawiamy. Tym bardziej, że dom został ostatnimi czasy "sterroryzowany" przez rocznego Yorka...
Za niespełna 2 tygodnie wybieramy się w długą podróż z naszą Leną, a mianowicie jedziemy do Polski, żeby "babcie" i reszta rodziny w końcu mogła poznać naszą milusińską :-) Nie obawiamy się podróży, bo Lena nie boi się jeździć autem i z ochotą wskakuje do transportera, ale ciekawi jesteśmy reakcji pozostałych czworonogów, którzy mieszkają w naszych rodzinnych domach. Przedstawię Wam je pokrótce, ponieważ są mi one równie bliskie sercu jak i Lena.
Oto Kropka. Kocica mojej mamuśki. Ma 5 lat, a przez 4 mieszkałam z nią pod jednym dachem to dzięki niej pokochałam kocie łapki

A to Panda. Jest z nami od 17 lat. Jest mi szczególnie bliska, ponieważ byłam dzieckiem jak trafiła pod nasz dach i towarzyszyła mi przez cały okres dojrzewania. Wysłuchuje niczym najlepsza przyjaciółka i mało tego - nikomu nie powtarza ;) A tak poważnie, to ma już bidulka swój wiek. Na dzień dzisiejszy zawodzi jej słuch i wzrok. Na szczęście ma kto o nią dbać, bo to ona jest najważniejszym i zarazem najstarszym milusińskim w moim rodzinnym domu. A jej wygląd jest bez zarzuty, ponieważ całe swoje życie była rozpieszczana poprzez spanie w pościeli, na poduszeczkach, kanapach itp., itd.

I to właśnie ich reakcji na naszą małą Lenkę się obawiamy. Tym bardziej, że dom został ostatnimi czasy "sterroryzowany" przez rocznego Yorka...
