Na początku chciałam podziękować
Mago za zmianę nazwy wątku.
Jak widzicie, a co zapewne nie jest dla Was niespodzianką, zaszły u nas "drobne" zmiany.
Zamiast jednego wariata, mam w domu dwa <diabeł>
Mały Morus wszedł w nasze życie przebojem i skradł nasze serca od pierwszych chwil.
Robert po moim powrocie do domu wymyślił śpiewkę, że Morus jest za mały by go komuś oddawać i znajdziemy mu dom jak podrośnie <lol> Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to jest jednoznaczne, że Morusek znalazł już swój dom.
Nie mam zbyt wielu pięknych zdjęć z dwóch powodów. Po 1 małżonek zabrał aparat na olimpiadę a po 2 sfotografować to ruchliwe, wszędobylskie maleństwo to naprawdę niezła sztuka
Wrzucam więc kilka dzisiejszo - wczorajszych ujęć komórkowych.
śpioszek oklapcioszek
Przepraszam, że takie nieostre, poruszone i w ogóle, no ale nie mam nic lepszego.
Muszę przyznać, że Tosisław dość nerwowo znosi sytuację pojawienia się drugiego kota, ale to może opiszę już w innym wątku o dokoceniu prosząc o mądre rady. Tragedii nie ma, oba koty całe
Ech... i jak to teraz będzie? Dwa diabły pod jednym dachem... kosmos
