Strona 91 z 122

Re: Tamyio

: 08 kwie 2014, 20:44
autor: Fusiu
Dużo zdrowia dla babci!

Re: Tamyio

: 08 kwie 2014, 21:19
autor: Kathi
Mocne kciuki za babcie! <ok> Na pewno da rade- kobiety sa bardzo silne i mocne :kwiatek:
A Tamisia jest piekna kotenka :kotek:
No i trzymam kciuki za bezpieczna jazde do Polski na swieta ;-)) <ok>
PS A ten nowy zwirek idzie wsypywac do ubikacji?

Re: Tamyio

: 08 kwie 2014, 21:25
autor: Becia
Aniu, kciuki ogromne trzymam za zdrówko Babci <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Re: Tamyio

: 09 kwie 2014, 00:43
autor: Jennefer
Dziekuje cioteczki i wujku Slonicku <zakochana> U babci dzis lekka poprawa, tylko boje sie bo jednego dnia jest lepiej drugiego gorzej.

Zwirek mozna wyrzucac do kibelka. Jak na razie bardzo mi i Tamisi pasuje, zobaczymy na ile nam starczy.

Re: Tamyio

: 09 kwie 2014, 07:48
autor: MoniQ
Co ja tu czytam! Pozdrów Babcię, tyle osób tu trzyma kciuki, że musi być dobrze :)

Re: Tamyio

: 09 kwie 2014, 11:13
autor: Zosiak
Ojej... bardzo mi przykro. Serdeczne zyczenia zdrowia dla Babci! Trzymaj sie dzielnie Jennefer :hug:

Re: Tamyio

: 09 kwie 2014, 15:30
autor: Beate
Za babcię <ok> <ok> <ok> <ok> :hug:

Re: Tamyio

: 09 kwie 2014, 18:22
autor: Yolla
za zdrowie babci <ok> za bezpieczna podróż <ok> żebyś za bardzo nie tęskniła za Tamisią <ok>
i głaski dla dziewczynki :kotek:

Re: Tamyio

: 10 kwie 2014, 00:49
autor: Jennefer
Chyba jest lepiej, babcia dalej slaba ale raczej dochodzi do siebie :-)

Wczoraj wieczorem mialam dziwna sytuacje. Jak wrocilam z pracy to Tamiska cieszyla sie i potem poszla zjesc do miseczki (dalam jej resztke puszeczki z rana) i napila sie wody. Nagle z drugiego pokoju uslyszlaam takie chlusniecie. Pobieglam do przedpokoju a tam Tamiska stoi i patrzy przestraszona na pawika (sama woda i kurczaczek), ktorego zrobila. Dziwne bo kota zachowuje sie normalnie, a klaczkow nie widzialam. Oby sie to wiecej nie powtorzylo... <shock>

Re: Tamyio

: 10 kwie 2014, 10:19
autor: Zosiak
A czy Tamisia je szybko? Moja Maggie mokre jak dopadnie to je raczej zachlannie... Raz jej sie zdarzylo, ze wlasnie w trakcie jedzenia zwymiotowala. Jesli to bedzie jednorazowy incydent, to mysle ze nie ma sie czym martwic :-)