Strona 96 z 178

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 17 sty 2016, 23:22
autor: elsa
Miss_Monroe pisze:Też uważam że zakup szczurka w sklepie zoologicznym jest ryzykowny. Szkoda, aby córeczka po raz kolejny rozpaczała. Pozwoliłam sobie odszukać w internecie i zamieścić :-)
Miejsca w sieci gdzie można znaleźć przyszłego pupila:
-www.szczury.org
-www.forum.szczury.biz – Forum Alloszczur
-www.stowarzyszenieprzyjaciolszczurow.pl – Stowarzyszenie Przyjaciół Szczurów
-www.shsrp.yoyo.pl – Stowarzyszenie Hodowców Szczurów Rasowych w Polsce
Dziękuję <serce> Jutro przejrzę te portale!

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 18 sty 2016, 17:15
autor: Kamila
ojej, co ja tu czytam, Stefanka już nie ma <shock> ? Ja tak sobie myślę, może on ze strachu umarł (na poważnie teraz piszę), no 2 wielkie koty w domu, może się bał, serduszko mu pękło, był w permanentnym stresie. Dwaj naturalni wrodzy w jednym domostwie a on sam jeden....., to jest możliwe....

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 18 sty 2016, 19:08
autor: yamaha
Nie wiem ile w tym prawdy, ale mnie tez zawsze mowiono, ze szczury sa wlasnie bardzo wrazliwe na stres.
Nie interpretuj mnie zle, elsa, nie mowie, ze Stefanek umarl ze strachu przed kociastymi :nie:

Raczej zmiana otoczenia moze....

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 18 sty 2016, 21:17
autor: elsa
Nie wydaje mi się, żeby Stefanek umarł ze strachu przed kotami. Przed podjęciem decyzji o jego kupnie zaraz przejrzeliśmy opinie w internecie i z doświadczeń bardzo wielu ludzi wynikało, że to jest nawet dość powszechne zjawisko, że szczurki mieszkają z kotami. Specjalnie kupiliśmy terrarium, a nie klatkę, tak aby koty nie wkładały tam swoich ciekawskich nosków czy łapek. Poza tym koty bardzo rzadko przychodziły do pokoju w którym był umieszczony, niespecjalnie był narażony na ich towarzystwo. Sonia i Romcia w ogóle się nim nie interesowały, a Kostek bardzo umiarkowanie i spokojnie. W internecie żadna opinia nie stanowiła o tym, że koty są przeszkodą - mieliśmy to przemyślane i sprawdzone, nie podejmowaliśmy decyzji pochopnie.

Poza tym Stefanek w przeddzień śmierci miał się super, wchodził swobodnie na rękę, chciał eksplorować pokój, być już ciekawski, wyluzowany. Umarł w nocy, gdzie stał w pokoju Nataszki bez towarzystwa kotów, bo one tam nie mają dostępu bez kontroli, a tym bardziej na noc.

Jak pisałam wcześniej, mojego Sławka już od początku niepokoiły objawy typu szybki, płytki oddech, (co może sygnalizować chorobę serca) i jego ospałość, bardzo mało prawdopodobne jest to, że to stres był przyczyną śmierci. Nie jesteśmy pierwszymi, którzy pozwolili sobie na szczurka mając koty, a czytając wpisy internautów to wszyscy utrzymywali, że nie ma żadnych przeciwwskazań ku temu.

Na dowód fotki mojej bardzo dobrej znajomej, której kicia powędrowała do domu ze szczurkami. Jak widać kontakt mają ze sobą bardzo bezpośredni, co u nas nigdy nie miało miejsca, bo zamiast klatki mamy terrarium.

Nie dowiemy się już jaka była przyczyna śmierci Stefanka, jedyne o co mogę mieć do siebie pretensję, to o to, że nie kupiliśmy zwierzaczka z hodowli. Wiele się naczytaliśmy o szybko umierających zwierzętach ze sklepów zoologicznych i dla mnie ta wersja wydaje się być najbardziej prawdopodobna.

A kot ze szczurkami wygląda tak <serce>

Obrazek

Obrazek

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 18 sty 2016, 21:35
autor: elsa
Byliśmy dzisiaj z Kostkiem na szczepieniu. Zniósł je bardzo dzielnie :kotek: Ani pisnął, ani się ruszył. Za to przestraszony był bardzo. Wczepił się pazurkami w transporter i mocowaliśmy się, żeby go z niego wyciągnąć. Później na stole zaparł się łapami o blat <roll> No ale w rezultacie wszystko poszło sprawnie. Nasz pogromca kobiet waży 6,250 g i taką wagę pani wet proponowała utrzymywać. Jedyne co, to przy sprawdzaniu zębów zauważyła, że ma zaczerwienione lekko dziąsła i zaproponowała nam Dentisept, na szczęście kamienia brak :-)

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 19 sty 2016, 12:42
autor: Kamila
Brawo dla Kostka, a czy dostał odznakę "Dzielny Pacjent"? <lol>. Moja Liluszka u weta nieruchomieje ze strachu i można z nią robić co się chce, dostając zastrzyki nawet jej się oczy szerzej nie otwierają, w ogóle nie reaguje, ani nie piśni,e tak jakby zastygała, ale na rentgenie już sobie przypomniała do czego są nóżki <lol> A to towarzystwo kocio-szczurkowe...no pierwsza klasa <pokłon>

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 19 sty 2016, 12:55
autor: Limonka
Jak to każdy kot reaguje inaczej u wet-a. U mnie Sissi "demoluje" gabinet. Znaczy się chodzi, zwiedza i zrzuca sprzęty <mrgreen> Poprzednim razem nawet na klawiaturę chciała wejść i chyba coś sobie do kartoteki wpisać <lol>

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 19 sty 2016, 13:04
autor: norka
Kościu ma prawdziwie męską wagę :-)
głaski dla dzielnego kotka :kotek: :kotek: :kotek:

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 19 sty 2016, 19:00
autor: Natashas
;-(

A ja nawet nie zdążyłam potwierdzić, że Stefanek trochę słodziakiem też jest :((((
Pozostaje mi czekać na pojawienie się nowego członka rodziny, jeśli całe wyposażenie gotowe <gwiżdże>

A głaski Kostkowi za bycie dzielnym pacjentem :ok: :kotek: :kotek:

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 19 sty 2016, 21:01
autor: elsa
Limonka pisze:Jak to każdy kot reaguje inaczej u wet-a. U mnie Sissi "demoluje" gabinet. Znaczy się chodzi, zwiedza i zrzuca sprzęty <mrgreen> Poprzednim razem nawet na klawiaturę chciała wejść i chyba coś sobie do kartoteki wpisać <lol>
Na pewno bardzo poważne zalecenia: konieczność podawania smakołyków na żądanie <lol> <lol> <lol>



Oj tak, Kościu zdecydowanie powinien wyjść jak nie z naklejką "Dzielny pacjent", to przynajmniej z orderem. Nie wiem jak to się stało, że nie otrzymał niczego, ale pańcia wynagrodziła dzielnego wojownika przysmaczkiem z łososia :kotek: No i przekazała głaski od Cioteczek - dziękujemy :roza:


No Stefcio pozostał w pamięci i na zdjęciach, więc może jeszcze ten ostatni raz na pożegnanie wrzucę kilka fotek, bo on naprawdę był słodziakiem <serce>