Strona 99 z 178

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 27 sty 2016, 09:11
autor: yamaha
<zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 27 sty 2016, 09:43
autor: norka
no tu sobie można oczęta napaść....nie wiem po co jadłam śniadanie <lol> <lol> <lol>

<zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 27 sty 2016, 09:51
autor: elsa
Dziękuję Cioteczki zarówno w imieniu kotków ofutrzonych jak i tego różowego golaska <oops> Jesteście bardzo miłe! ;-*

-> :roza: <serce> :roza: <serce> :roza:

Taa, Kostek małym tchórzem się zrobił, żeby syberyjczyk śniegu nie ogarnął? <roll> Niestety, zbierając do kupy wszystkie składowe jego zachowania dochodzę do wniosku, że na wystawę go nie będę zabierać, a mam zakusy wybrać się latem do Sopotu. Pojadą tylko dziewczyny, o ile będę miała odwagę to zrobić, chciałabym bardzo, ale brak doświadczenia nie pomaga w podjęciu decyzji.

Muszę się pożalić trochę na Sonię, bo ruda zaczyna być złośliwa! Tak, złośliwa, bo przestaje jeść mokre,a pańcia tak bardzo się stara, żeby kotki jadły same delicje. Ona podejdzie do miseczki i ostentacyjnie od niej odchodzi, wcześniej nie była wybredna i jadła wszystko. Może po okresie dojrzewania jej przejdzie, co? <gwiżdże> Dobrze, że Kostek ze mną współpracuje, bo z nim byłby problem, gdyż suchego nie może, a Romcia jest jeszcze bardziej kochana, bo nadrabia z jedzeniem za siostrę :kotek: Dzisiaj zrobię pomiary wagowe, bo trochę się martwię o rudego niejadka, który zaczął zajadać się wyłącznie suchym. Kamień z serca, że może jeść PONa, przynajmniej wiem, że dostaje wszystko, co trzeba :)

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 27 sty 2016, 09:52
autor: elsa
norka pisze:no tu sobie można oczęta napaść....nie wiem po co jadłam śniadanie <lol> <lol> <lol>

<zakochana> <zakochana> <zakochana>
Jedz kochana, na szczęście od patrzenia się nie tyje <lol>

Dziękuję :roza: <serce> :roza:

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 29 sty 2016, 21:05
autor: Julcik
elsa pisze: Taa, Kostek małym tchórzem się zrobił, żeby syberyjczyk śniegu nie ogarnął? <roll> Niestety, zbierając do kupy wszystkie składowe jego zachowania dochodzę do wniosku, że na wystawę go nie będę zabierać, a mam zakusy wybrać się latem do Sopotu. Pojadą tylko dziewczyny, o ile będę miała odwagę to zrobić, chciałabym bardzo, ale brak doświadczenia nie pomaga w podjęciu decyzji.

Elsa jakby coś to ja jestem chętna do pomocy, odezwij się jak będziesz czegoś potrzebowała :-)
Najlepiej już teraz zapisz się do jakiegoś klubu, bo potem można się nie wyrobić z załatwianiem formalności.

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 30 sty 2016, 10:36
autor: dagusia
No i co ja mam napisać, co? Znowu powtarzać, że cudne zdjęcia robisz i że śliczna córeczke masz <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Nie wiem czemu ale Rominka powala mnie na kolana :mdleje: :mdleje: :mdleje: wszystkie futrzaste śliczne ale do niej mam wyjatkowa słabość <mrgreen>

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 30 sty 2016, 23:14
autor: Limonka
elsa mam nadzieje że szykujesz kolejny worek ślicznych foteczek :-)
Bo number 100 się powoli zbliża <mrgreen>

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 31 sty 2016, 15:30
autor: Sonia
To trzeba przyspieszyć tą pierwszą stówkę <lol>

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 31 sty 2016, 15:50
autor: AgnieszkaP
Sonia pisze:To trzeba przyspieszyć tą pierwszą stówkę <lol>

To i ja przyspieszam ;-)) Sama pracę domową odrobiłam, bliźniaki pokazałam, to teraz mogę innych poganiać 8-)

Elsa takie kręcenie nosem na dotychczas uwielbiane puszeczki jest dość powszechne. Też to przerabialiśmy. Najważniejsze, że suchy PON Sonieczce smakuje :kotek:

Re: *Kostek*Sonia*Rominka*

: 31 sty 2016, 22:55
autor: elsa
Julcia, bardzo Ci dziękuję i na pewno skorzystam z Twojej pomocy! Do klubu chcę się zapisać od kwietnia, tylko zastanawiam się czy FIFE czy TICA, bo ni w ząb nie rozkminiłam co lepsze.

Dziewczyny, miło mi bardzo z tytułu wszelkich komplementów, dziękuję :roza:

Nie mam weny na większe rozpisywanie, więc pewnie do 100 jeszcze trochę zejdzie <gwiżdże>

Kociaki mają się dobrze, ale czasami łatwo nie jest...Na przykład bardzo trudno jest im podać tablety na odrobaczenie. Wszystkie mocno protestowały i tak:

a) Romcia pomimo buntu jakoś połknęła tabletkę
b) Sonia połknęła, ale za chwilę trochę zwymiotowała
c) Kostek wycwanił się na tyle, że wierzgał, kopał i pluł i tym samym z odrobaczenia wyszła dupa. Tablety się rozmemłały i jutro trzeba kupić dla niego inne, tym razem Milbamax. Cestalu już nigdy nie dam sobie wcisnąć, ta tabletka nie jest powlekana i wyobrażam sobie, że musi być paskudna w smaku <wsciekly>

Oj wybrzydzają te paskudy równo, ale wzięłam się w garść i nie ma dokarmiania przysmaczkami, jak kot tylko zamiałknie <roll> Przyznam, że trochę je rozpuściłam, ale musimy wrócić na właściwe tory, za dużo karmy się marnuje :-|

Dzisiaj mieliśmy wieczór kulturalny i byliśmy (mąż + przyjaciele) na spektaklu Sen nocy letniej. Co to była za uczta dla zmysłów - wow! Muszę przyznać, że nowoczesna interpretacja dzieła w wykonaniu tancerzy z Opery Bałtyckiej do muzyki Gorana Bregovicia i z kostiumami Gosi Baczyńskiej dały niesamowity efekt. Emocje były dozowane stopniowo, a końcówka była wręcz spektakularna. Tancerze dostali owacje na stojąco, należało im się :roza: To był świetny dzień, chociaż jak zawsze żyję w niedoczasie i brakuje mi jeszcze jednego dnia w weekendzie <diabeł>