Strona 1 z 16

Gaston - braciszek Frania

: 24 lis 2008, 15:06
autor: Aya
Witam serdecznie.

Już tydzień upłynął odkąd zamieszkał z nami niebieski pluszak :). Podobnie jak Gizmo, mój maluch pochodzi z hodowli Zielaki*PL. Ma na imię Gaston. Zawojował nas od pierwszego momentu :-). Bardzo się obawiałam tych pierwszych dni ...., że będzie płakał i tęsknił za swoim gniazdkiem. Nie było tak źle. Szybko, bardzo szybko się aklimatyzuje :-).

Pierwsze dni upływały na oczyszczaniu miseczek i okupacji kuwety :-). Teraz apetyt wyraźnie osłabł, widać oswoił się już z faktem, że jest jedyny i nie musi się dzielić zawartością miseczek z rodzeństwem
:wink: No i na koniec najfajniejsza sprawa, jest niesamowitym pieszczochem :D, na ręce jednak nie chce być brany, protestuje donośnym miauuuu :roll:

: 24 lis 2008, 23:01
autor: Dorszka
Witam na form!
tak to już jest z tymi kotami, że nie wszystkie lubią być na rękach. Clara też należy do tej grupy, przychodzi sie wypieścić i zamęcza nas wtedy swoimi żądaniami, ale na rękach to nie, a tak by się chętnie ponosiło...

Gratuluję nowego domownika, i za 2-3 posty (wiem, że prędzej system nie pozwoli) spodziewam sie zdjęć!!! I Gizmo i Gaston to przyrodnie rodzeństwo mojego miotu B, a więc Borgii!

: 24 lis 2008, 23:03
autor: Moderator
Aya pisze:Wiem, wiem, wczoraj próbowałam wkleić dwie fotki, mój zapał ostudziła osłona antyspamowa forum :-). Dzisiaj Gaston po raz pierwszy został sam w domu. Wcześniej korzystałam z krótkiego urlopu by choć trochę złagodzić stres towarzyszący zmianom w jego życiu. Muszę przyznać, że było to dobre posunięcie. Mogliśmy sie wzajemnie poznać, a ja miałam sposobność obserwować jak się aklimatyzuje, w nowym otoczeniu. Obserwowałam, które miejsca lubi i tam podsuwałam podusie lub kocyk by sobie mógł uciąć drzemkę :-). Najprzyjemniejsze momenty dla mnie to ufne podłożenie się pod rękę - do glaskania :-D. Dzisiaj po raz pierwszy udało mi sie przytulić misia z pozycji ''na rękach", siedział dobra chwilę grzecznie,a ja poczułam się baaardzo szczęśliwa ... mój kochany, mały skarb :-).
Ania i Krzysiek pisze:My też z niecierpliwością czekamy na zdjęcia :)
Aya pisze:Mam nadzieję, że kwarantanna szybko minie ;-) Widziałam Gizmo na żywo, dwa razy :-). Raz jako niespełna miesięcznego malucha, a ponownie tydzień temu jak odbierałam Gastona . Muszę się przyznać, że jest bardzo podobny do braciszka :-D.
___________________________________________________

: 24 lis 2008, 23:09
autor: Dorszka
Tak, odbiór kotka w trakcie urlopu, czy zafundowanie sobie chociaż kilku dni wolnych na przyjęcie nowego domownika to zawsze dobre posunięcie. Jak z małym dzieckiem, zmiany następują tak szybko, i tyle ulotnych momentów już nie powróci, że warto zatrzymać się na chwilę żeby się nimi podelektować. :-D

: 24 lis 2008, 23:50
autor: Moderator
Agnieszka pisze:Ja też czekam z niecierpliwością. Zielakowa strona poskąpiła nowych zdjęć maluchów to i ciekawa jestem bardzo jak się rozwinęły.
pozdrawiam
Aya pisze:Dzisiaj wybrałam się z Gastonem do weterynarza. Poinstruował mnie jak obcinać pazurki i jaka obcinaczka jest bezpieczniejsza dla kocich pazurków. Całej operacji towarzyszyła niestety szamotanina i miauki. Myślę, że powoli i cierpliwie pokonam te opory. Podobnie jest z usuwaniem śpioszków z pięknych ślipek, nie i juz :) Mam z tym największy problem. Każda próba majstrowania przy kocich oczach kończy się póki co fiaskiem.
Nic na siłę , Gaston górą :)

Natomiast są spore postępy w braniu na ręce :D. Są to chwile coraz dłuższe i przyjemne nie tylko dla mnie :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek
_____________________________________________________________

: 25 lis 2008, 00:03
autor: Moderator
Ania i Krzysiek pisze:Rzeczywiście Franek i Gaston są podobne :) Jak dwie krople wody :) Ze śpioszkami też mamy problem, ale myślimy że to kwestia wprawy.
dorszka pisze:Już wszystko zrobione, przepraszam, że dopiero o takiej godzinie, ale dzień dziś spędziłam głównie w szpitalu i dopiero teraz zajrzałam na forum.
Poprawiłam linki do zdjęć, niestety wstawiłam miniaturki bo same zdjęcia są za duże. Ale wystarczy kliknąć i wszystko otworzy się większe.
Pazurki na początku to zawsze jest walka, ale na szczęście maluchy szybko się uczą, że od tego się nie umiera, i bardzo szybko grzecznie poddają się wszelkim zabiegom. To samo z oczami, to jednak taki newralgiczny punkt i ONI po prostu nam nie dowierzają...
Bardzo się cieszę, że już coraz więcej pieszczot, tak trzymać dalej!
Aya pisze:Dziękuję bardzo za pomoc :D. Próbowałam wczoraj jeszcze z kodami do obrazka, ale dopiero dzisiaj je odebrałam. Teraz już mogę oglądać fotki na podglądzie, ale są rzeczywiście ogromniaste. Muszę popracować nad tym, by były tak ''miłe'' dla oka, jak fotki wstawione przez Anię i Krzysia :)
Pola pisze:Witam i ja i gratuluję zakocenia :)
____________________________________________________

: 25 lis 2008, 11:10
autor: Moderator
Aya pisze:Witam i dziękuję bardzo, zakocenie to wyjątkowa rzecz ! :-D

Z wielkim utęsknieniem czekałam na swojego kociaka. Początkowo miała to być kotka niebieska, z hodowli Pani Dorotki, dziecko Clary :). Jak to w życiu bywa, los zadecydował inaczej :). W czasie urlopu, pojechałam do Torunia, zobaczyć niedawno urodzone kocięta, w hodowli Zielaki. Jak zobaczyłam te brzdące, to aż jęknęłam z zachwytu ... kociaki były cudne, wszystkie wolne, za 3 miesiące jeden z nich mógł zamieszkać u mnie. Clara w dalszym ciągu nie rujkowała i tym samym pomogła mi podjąć decyzję. Czysto niebieskie były 3 kocurki, więc ostatecznie wybór padł na Pana kota :D. Muszę przyznać, że bardzo mocno kusiła mnie wersja dwa maluchy. Z uwagi na to, że to mój pierwszy zwierzak i nie mam żadnego doświadczenia, stwierdziłam, że bezpieczniej będzie, jak poprzestanę na razie tylko na jednym. Kto wie, może niedługo się to urzeczywistni, Gaston na pewno by się ucieszył :-).
Obrazek

sjesta :-)

________________________________________________________

: 25 lis 2008, 12:28
autor: Dorszka
O jaki niebieściutki :-D

A jaki ma piękny drapako-domek, napisz mi , proszę, jak się sprawuje taki model, bo ja już od pewnego czasu myślę o kupnie takiej "tuby".

: 25 lis 2008, 12:31
autor: Moderator
Agnieszka pisze:Nawet jeśli nic jeszcze o tym nie wiesz, już masz przynajmniej dwa koty. Na jednym nigdy się nie kończy. To uzależnienie wyjątkowo zaraźliwe, przewlekłe i nieuleczalne. Za to jakie przyjemne :)
Aya pisze::-D tak, to całkiem możliwe, zważywszy, że większość z Was posiada dwa koty :-), widać coś w tym jest :-).

Odnośnie drapaka-domku to w przypadku Gastona, był to pierwszy mebel, który bezapelacyjnie zaakceptował na nowym miejscu. Jest dziupla, gdzie może się ukryć, i pospać, jest osobne stanowisko do obserwacji, no i sporej długości słup, fantastyczny do szybkiego wspinania, szkoda tylko, że mniej entuzjastycznie wykorzystywany do drapania :-)

Obrazek
_______________________________________________

: 25 lis 2008, 12:34
autor: Moderator
Aya, w dniu 25. grudnia 2008 pisze:Witam serdecznie w tym wyjątkowym świątecznym dniu, życząc wszystkim zdrowia, radości oraz wzajemnej życzliwości, nie tylko od święta :)

Wykorzystałam dzisiaj światło dzienne na małą sesję fotograficzną. Misio napakował się świątecznie jedzonkiem i leży leniwie ...

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek[/URL]
_________________________________________________